Witam, mam problem z samochodem... pacjent to Saab 95 z roku 99 silnik 2.0 t oczywiście benzynka. Główne objawy to:
- za wysokie spalanie, o około 2 litry, co ciekawe komputer pokazuje, że spalanie jest w normie, ale wskazówka zdecydownie za szybko wędruje na pole rezerwy
brak widocznych wycieków paliwa.
- kolejny objaw to spadanie obrotów przy hamowaniu oraz drganie na biegu neutralnym, zwłaszcza na zimnym silniku (nie falują obroty). W tym przypadku praca silnika się poprawia po mocnym wciśnięciu hamulca lub odpięciu przepływomierza... Dodam, że niedawno zmieniałem serwo hamulcowe, które teraz syczy przy wciskaniu hamulca.
Zakładam że serwo jest znowu uwalone i dlatego drga i syczy?
Przepływomierz prawdopodobnie jest dobry, bo podpiąłem go w samochodzie kolegi i działa.
- Świeci się check. Pokazuje lambde, ale lambda jest nowa ma może 1500km. Poza tym po ostrzejszej jeździe śmierdzi w okolicach samochodu jakby zgniłymi jajkami albo jakby jakaś guma/plastik się palił... być może przypomina to trochę zapach palonego oleju, borykałem się z niebieskim dymkiem, ale po kilku naprawach nie kopci już wcale więc to raczej nie olej. Szperając w necie dowiedziałem się że to mogą być objawy zapchanego katalizatora. Na odpalonym silniku czasami czuć benzynę z wydechu.
Idąc tym tropem wykmniłem następującą przyczynę moich problemów
z uwagi, iż w 90% jeżdżę po mieście katalizator nie mógł się wypalić i się zapchał, co powoduje też wariowanie lambdy, co z kolei podnosi spalanie, tylko dlaczego komputer tego nie widzi? Co do tych drgawek to raczej to serwo? W sumie nieszczelność serwa też może podnieść spalanie...
Dodam, że ostatnio wymieniałem filtry, olej, odmę i zregenerowałem turbo (z powodu w/w kopcenia na niebiesko).
Czy wg. Was w/w wersja jest prawdopodobna? może ktoś ma inną koncepcję, co sprawdzić itp. Proszę o jakieś porady i pomysły.. Pozdrawiam!!
- za wysokie spalanie, o około 2 litry, co ciekawe komputer pokazuje, że spalanie jest w normie, ale wskazówka zdecydownie za szybko wędruje na pole rezerwy
- kolejny objaw to spadanie obrotów przy hamowaniu oraz drganie na biegu neutralnym, zwłaszcza na zimnym silniku (nie falują obroty). W tym przypadku praca silnika się poprawia po mocnym wciśnięciu hamulca lub odpięciu przepływomierza... Dodam, że niedawno zmieniałem serwo hamulcowe, które teraz syczy przy wciskaniu hamulca.
Zakładam że serwo jest znowu uwalone i dlatego drga i syczy?
Przepływomierz prawdopodobnie jest dobry, bo podpiąłem go w samochodzie kolegi i działa.
- Świeci się check. Pokazuje lambde, ale lambda jest nowa ma może 1500km. Poza tym po ostrzejszej jeździe śmierdzi w okolicach samochodu jakby zgniłymi jajkami albo jakby jakaś guma/plastik się palił... być może przypomina to trochę zapach palonego oleju, borykałem się z niebieskim dymkiem, ale po kilku naprawach nie kopci już wcale więc to raczej nie olej. Szperając w necie dowiedziałem się że to mogą być objawy zapchanego katalizatora. Na odpalonym silniku czasami czuć benzynę z wydechu.
Idąc tym tropem wykmniłem następującą przyczynę moich problemów
z uwagi, iż w 90% jeżdżę po mieście katalizator nie mógł się wypalić i się zapchał, co powoduje też wariowanie lambdy, co z kolei podnosi spalanie, tylko dlaczego komputer tego nie widzi? Co do tych drgawek to raczej to serwo? W sumie nieszczelność serwa też może podnieść spalanie...Dodam, że ostatnio wymieniałem filtry, olej, odmę i zregenerowałem turbo (z powodu w/w kopcenia na niebiesko).
Czy wg. Was w/w wersja jest prawdopodobna? może ktoś ma inną koncepcję, co sprawdzić itp. Proszę o jakieś porady i pomysły.. Pozdrawiam!!