Ja już w ogóle myślę sobie,żeby w cholerę oddać to auto na szrot i tyle:-(.Przykre tylko jest to,że odstawia się samochód do Pana mechanika na wymianę uszczelek pod głowicami a Pan rozpierdziela cały silnik.Dodam,że auto do warsztatu dojechało o własnych siłach ale niestety już nie było w stanie nawet odpalić po "naprawie".Jeśli w ogóle można to nazwać naprawą.A Pan bezradnie rozłożył ręce.
Przepraszam mam pytanko czy warsztat pod którym się podpisujesz jest w Sannikach?Nie żartuj sobie .... skoro auto zaprowadziłaś do mechanika to chyba na naprawę a nie na psucie go .
Gościa krótko za "m...ę" niech auto przywróci do stanu używalności .
Zawsze jest jeszcze wyjście awaryjne : Urząd Skarbowy i Inspekcja Pracy - działa na 100 %
P.S. na wsi czy w mieście - są mechanicy dziady i złodzieje są również i porządni fachowcy.

Tak , w SannikachPrzepraszam mam pytanko czy warsztat pod którym się podpisujesz jest w Sannikach?
Pytam bo mam tam rodzinkę.Pozdrawiam![]()

No właśnie nie wiadomo.Ja już myślałam o zakupie drugiego silnika,żeby zawieźć i żeby ten pan przełożył ale strach takiemu powierzyć następny silnik.Po prostu laweta i do Łodzi samochód.Tylko koszt naprawy zacznie przekraczać wartość samochodu.No to niezła mina wyszła.
Tak naprawde nie wiadomo co on tam robił.
Uszczelki głowicy miały być wymieniane bo się grzała i nie trzymała ciśnienia na cylindrach.A panu prawdopodobnie przekręciła się panewka i dlatego kazał je zakupić.Tylko porysował mu się wał po tej jego naprawie i teraz silnik w ogóle nie odpala.Jeden Pan Bóg wie co on tam narobił ja tylko uważam,że to on powinien naprawić auto teraz na swój koszt bo samochód do niego na podwórko wjechał o własnych siłach a nie na lawecie.Potrzeba faktycznie kogoś mądrego kto by tam ze mną podjechał i sprawdził co ten kołek nawywijał! To chyba najmądrzejsze rozwiązanie i faktycznie auto na lawetę a Panu rachunek za naprawę.Witam
Hmmm ja to bym kogos co ma pojecie zabral ze soba do tego pana mechanika bo chyba Ci oczka mydli i niech mowi co zrobil a co nie, niech go doporowadzi do stanu uzywalnosci jak przed przyprowadzeniem a jak nie to kasiorka do zwrotu i czesci wymienione do wgladu a samochod na lawete do prawdziwego mechanika i na jego koszt naprawa. A tak pozatym to jaki dlaczego mialy byc wymieniane uszczelki glowicy? skad te panewki.. ?
Wściekła jestem sama na siebie,że zostawiłam tam samochód!!!Teraz nie ma co się zastanawiać tylko zabrać od niego auto,bo strach takiemu powierzyć samochód.
A tak a propos zna ktoś solidnego mechanika w Łodzi? Jeśli tak to dajcie namiary.Z góry dziękuje.

Koszt naprawy to tak jak piszesz ok 4 tys lekko.Gdybym chciała kupić goły silnik to jest koszt ok.2tys plus robota mechanika.Wiesz według mnie jeżeli auto zabierzesz teraz to zrobisz takiemu "paprakowi" przysługę a kasy już nie odzyskasz. Z orientuj się ile to Ciebie teraz będzie kosztować?
3 tys , 4 tys , a może więcej niech pieniądze Ci odda i zabierzesz auto. Dlaczego masz płacić za czyjeś błędy ???
Jak wcześniej pisaliśmy też mieszkam na wsi zabitej dechami a mechaników jest u nas 12 i każdy robi według własnego sumienia.
Ja oczywiście jestem jednym z najdroższych i dlatego niedobrych.
Tylko drogi czy tani tj. pojęcie względne. Wiem jak to jest z naprawą po "kimś" .
P.S. Dużo rzeczy na forum niestety nie można napisać : serwis@autozibi.com