Szanowni Forumowicze
Jakiś czas temu zrobiłem głowicę w swoim fordzie - silnik mondeo 2,0 16v z LPG - korzystałem wówczas z Waszej pomocy przy niektórych czynnościach, za co bardzo dziekuję. W trakcie podejmowanych wtedy prac, rozważałem kwestie zrobienia także pierścieni na tłokach i szeroko rozumianego "dołu" silnika. Postanowiłem jednak, że powstrzyamam się od tych prac. Złożyłem głowicę silnik pracuje ok, ale. No właśnie ale, odkrylem, że silnik pożera olej (przed zdjęciem głowicy, ciut ileju przez 10k zużył, ale teraz to jest ok. 1 litra na 1000km). Cóż, ówczesna oszczędność i niechęć do dalszego grzebania teraz znajduje swoje efekty. Moje pytanie brzmi, czy dolewając stale oleju można korzystać z samochodu, czy oprócz mało ekologicznej i ekonomicznej jazdy, z racji koniecznośći jego uzupełniania, coś może sie jeszcze stać w silniku? Ponadto czy wymiana oleju na 10w (jeżdżę na 5w), zminiejszy ubytek i czy nie zaszkodzi silnikowi (jesli wgóle może mu jeszcze coś zaszkodzić)? No i następne pytanie, zapewne najbardziej głupie, bo odpowiedź jest oczywista, ale je zadam, czy coś może spowodować odlokowanie się pieścieni, bo zapewne się zawiesiły na tłoku. Pozostaje jeszcze kwestia owalu cylindra, ale to już wyjdzie w trakcie ewentualnych prac, no i tu rodzi się pytanie czy warto naprawiać ten silnik? Przyznam, że chciałbym, bo lubię to autko, ale czy to się opłaci, jaki może być koszt takich działań?
Jakiś czas temu zrobiłem głowicę w swoim fordzie - silnik mondeo 2,0 16v z LPG - korzystałem wówczas z Waszej pomocy przy niektórych czynnościach, za co bardzo dziekuję. W trakcie podejmowanych wtedy prac, rozważałem kwestie zrobienia także pierścieni na tłokach i szeroko rozumianego "dołu" silnika. Postanowiłem jednak, że powstrzyamam się od tych prac. Złożyłem głowicę silnik pracuje ok, ale. No właśnie ale, odkrylem, że silnik pożera olej (przed zdjęciem głowicy, ciut ileju przez 10k zużył, ale teraz to jest ok. 1 litra na 1000km). Cóż, ówczesna oszczędność i niechęć do dalszego grzebania teraz znajduje swoje efekty. Moje pytanie brzmi, czy dolewając stale oleju można korzystać z samochodu, czy oprócz mało ekologicznej i ekonomicznej jazdy, z racji koniecznośći jego uzupełniania, coś może sie jeszcze stać w silniku? Ponadto czy wymiana oleju na 10w (jeżdżę na 5w), zminiejszy ubytek i czy nie zaszkodzi silnikowi (jesli wgóle może mu jeszcze coś zaszkodzić)? No i następne pytanie, zapewne najbardziej głupie, bo odpowiedź jest oczywista, ale je zadam, czy coś może spowodować odlokowanie się pieścieni, bo zapewne się zawiesiły na tłoku. Pozostaje jeszcze kwestia owalu cylindra, ale to już wyjdzie w trakcie ewentualnych prac, no i tu rodzi się pytanie czy warto naprawiać ten silnik? Przyznam, że chciałbym, bo lubię to autko, ale czy to się opłaci, jaki może być koszt takich działań?
