Wydaje mi się, że junak na pierwszy motocykl do remontu jest za trudny. Silnik wymaga dużej wiedzy i wprowadzenia wielu poprawek, by działał jako tako. To samo rosje. Bez wiedzy i poprawiania fabryki, nie doprowadzi się tego do stanu używalności. Na pierwsze kroki może faktycznie jakaś wsk, jawa, iż lub prosty japończyk. Jak się chłopakowi spodoba i zrobi dobrą robotę, to żadne pieniądze nie będą warte zdobytego samodzielnie doświadczenia. I głupotą jest mówić, że remont wsk się nie zwróci. A jak nie, to przynajmniej straty nie będą wielkie...
Co do budowy własnego samochodu, to można pomarzyć. Tak dowalili prawnie, że jest to w zasadzie niemożliwe. Nawet legalna wymiana silnika może być wielkim problemem. Nie mam pojęcia, jak w tej chwili zarejestrować np kit cara, bo to droga przez mękę i straszne koszty.