Mi sie rozpadl chinczyk jrone po 60tys, ale to bardziej wina stylu jazdy. Jak klient wpada na podworko to zwija kostke pod bramy a 3 sekundy pozniej przekreca kluczyk. Jak nastanie cisza slychac jeszcze jak turbina sie kreci. Mimo wszytsko 60tys przelecial i zalozylem nastepnego. Urwal sie wirnik ale wirnik byl w jednym kwalku, tyle ze pogryzione lopatki i obudowa. A tu, faktycznie wyglada na jakis dramat, duzo drobnych elemenow uderzajacych w wirnik przy sporej jego predkosci.