Witam kolegów.
Szczerze odradzam PZU przereklamowane,przeciąga sprawę,brak kontaktu,wysyłanie papierków na kontakt nic nie daje nikt tego nie czyta.Mój przypadek w trakcie pracy przy samochodzie zapaliła się instalacja elektryczna,upaliły się przewody za silnikiem węże paliwa,chłodzenia i od doładowania, plastiki itp.Właściciel pojazdu chciał mnie zjeść,nawet nie chciał słyszeć o polisie którą mam (i tu miał rację).Po przemyśleniu i konsultacjach prawnych uruchomiłem linie kredytową i odkupiłem samochód licząc że udobrucham właściciela i odzyskam pieniądze z OC warsztatu.Zgłoszenie szkody,przeniesienie własności na mnie wszystko odbyło się ok.Teraz najlepsze za samochód wypłaciłem 12500,około 1500 zł zostało wsadzone w auto w trakcje jego naprawy (zlecenie).Koszt naprawy z grubszego przekraczał wartość pojazdu,Pan prowadzący sprawę naliczył tak śmieszne sumy i stwierdził zł.że auto nadaje się do naprawy (tak zaczyna się oszukiwanie mnie),nalicz około 6000 brutto,ale że jestem podatnikiem Vat dostaje niecałe 5000 zł.(teraz pomyślcie właściciel auta dostał polisę po 2 tygodniach nawet niech 6000 zł i co dalej ?).Na dzień dzisiejszy zażądałem drugich oględzin dokładniejszych i cisza,dzwonie na info linie dostaje jakiś numer do Pana który prowadzi sprawę ale on nie odbiera wysyłam pisma na kontakt PZU i cisza.Po namyśle stwierdziłem że muszę wezwać i zapłacić niezależnego rzeczoznawce,żeby ustalił wartość auta przed zdarzeniem i wyliczył szkodę.Pieczonego kartofelka będę chciał z utylizować lub sprzedać w formie aukcji jako auto po zapaleniu,żeby uniknąć problemu że sprzedałem komuś spalucha,a na koniec walczyć o swoje pieniądze.A co będzie jak spali się warsztat warto się zastanowić,mam dużą polisę w której mam OC na 100000 zł,parę samochodów z AC w PZU .I teraz każdą kończącą polisę zmieniać będę na inną firmę ubezpieczeniową bo jedno zdarzenie może przewrócić firmę.Mam jedynie dylemat na jaką myślałem nad HDI lub ERGO Hestią.
Jeszcze raz szczerze odradzam PZU