Witam.
Samochód :
Saab 93 2,2 TDI 125KM 2003r.
Od czego się zaczęło:
- Lekki ubytek płynu chłodniczego
- Przerwanie kruczka płynu chłodniczego
- Wymiana kruczka i innych napuchniętych i nieszczelnych przewodów układu chłodniczego poprawa na około 2 tyg.
- Uciekanie płynu przez zbiornik wyrównawczy wraz z dmuchaniem zimnym powietrzem w kabinie. Po szybkiej jeździe najczęściej przy zwolnieniu lub postoju.
- Wymiana termostatu ( brak poprawy )
- W miedzy czasie turbo zaczęło odmawiać posłuszeństwa i włączać tryb awaryjny ( potem przy zamianie elektrozaworów turbo <-> egr. Turbo zaczęło chodzić bez zarzutów )
- Po założeniu nowego korka z działającym turbo po przejechaniu paru kilometrów wulkan ze zbiornika wyrównawczego znaczny ubytek płynu, wraz z zimnym powietrzem przy postoju a przy dodawaniu gazu leci cieple. Postanowiliśmy wymienić pompę wody która okazała się nową niedawno założona wiec nie wymieniliśmy.
- Zostały przeprowadzone testy ciśnieniowe który niby wykluczyły uszczelkę pod głowicą jednak były wykryte śladowe ilości CO2 w układzie chłodniczym. Co postawiło diagnozę na nieszczelny układ chłodzenia EGR i wymianę zaworu EGR. ( jednak z racji świat nie było już na to czasu )
- Zmieniłem na stary korek po mieście nie wywalało ( chyba ) przez zbiorniczek wyrównawczy jednak w trasie do Nysy w okolicy Niemodlina (25km 100km/h~ przy szybkim przyspieszaniu ) okazało się ze leci znowu przez zbiornik wyrównawczy.
Zamieniłem znowu elektrozawory i dojechałem bez problemu na starym korku. Po odkręceniu starego korka standardowe bulgotanie i syczenie. Pomyślałem ze zobaczę jak zachowa się teraz płyn na NOWYM korku ale bez sprawnego turbo. Dojechałem do domu(60km ale bez mocy z racji braku turbo) i odkręcając NOWY korek nic nie zabulgotało ani nie zasyczało. Wiec postanowiłem przetestować jeszcze raz stary korek i znowu było syczenie a na Nowym korku nie. Zadowolony pomyślałem ze po prostu elektrozawór niesprawny egr powoduje wywalanie płynu a korek był tego wszystkiego przyczyna.
- Wyczyściłem sam elektrozawór( o ile można nazwać to czyszczeniem; wrzuciłem go do benzyny ) bo nowy przyjdzie dopiero po świętach i podłączyłem go z powrotem nie działał on jak wczesnej ale chwilowo dawał mocy jednak po uzyskaniu 1900 obrotów wyraźnie auto przestawało ciągnąc.
-Na nowym korku po tym zabiegu WULKAN ze zbiornika wyrównawczego który można słyszeć z kabiny ( jak by cos szurało o beton ). Jednak po odkręceniu korka zero syczenia i bulgotania.
- To samo zrobione na starym korku - Prawdopodobnie brak wywalania przez zbiornik wyrównawczy ( bo dość krótka jazda ) ale za to olbrzymie ciśnienie podczas odkręcania - wtedy wylewa zbiornikiem wyrównawczym plus syczy i bulgocze.
Co mogę jeszcze dodać :
Brak oleju w układzie chłodniczym, brak mazi pod korkiem oleju, stan oleju w silniku bez zmian, brak przesadnego dymu z rury, na sprawnym elektrozaworze moc bez zarzutów, pali z buta.
Przy jeździe z niesprawnym TURBO, 120km/h na nowym korku zero podciśnienia i brak widocznych ubytków.
Zrobiłem na tym problemie około 12 tys km ( nie pytajcie ile nie przespanych nocy, a w NL nikt nie wiedział co ma z tym zrobić )
Czy macie jakieś pomysły?
Pozdrawiam !
Samochód :
Saab 93 2,2 TDI 125KM 2003r.
Od czego się zaczęło:
- Lekki ubytek płynu chłodniczego
- Przerwanie kruczka płynu chłodniczego
- Wymiana kruczka i innych napuchniętych i nieszczelnych przewodów układu chłodniczego poprawa na około 2 tyg.
- Uciekanie płynu przez zbiornik wyrównawczy wraz z dmuchaniem zimnym powietrzem w kabinie. Po szybkiej jeździe najczęściej przy zwolnieniu lub postoju.
- Wymiana termostatu ( brak poprawy )
- W miedzy czasie turbo zaczęło odmawiać posłuszeństwa i włączać tryb awaryjny ( potem przy zamianie elektrozaworów turbo <-> egr. Turbo zaczęło chodzić bez zarzutów )
- Po założeniu nowego korka z działającym turbo po przejechaniu paru kilometrów wulkan ze zbiornika wyrównawczego znaczny ubytek płynu, wraz z zimnym powietrzem przy postoju a przy dodawaniu gazu leci cieple. Postanowiliśmy wymienić pompę wody która okazała się nową niedawno założona wiec nie wymieniliśmy.
- Zostały przeprowadzone testy ciśnieniowe który niby wykluczyły uszczelkę pod głowicą jednak były wykryte śladowe ilości CO2 w układzie chłodniczym. Co postawiło diagnozę na nieszczelny układ chłodzenia EGR i wymianę zaworu EGR. ( jednak z racji świat nie było już na to czasu )
- Zmieniłem na stary korek po mieście nie wywalało ( chyba ) przez zbiorniczek wyrównawczy jednak w trasie do Nysy w okolicy Niemodlina (25km 100km/h~ przy szybkim przyspieszaniu ) okazało się ze leci znowu przez zbiornik wyrównawczy.
Zamieniłem znowu elektrozawory i dojechałem bez problemu na starym korku. Po odkręceniu starego korka standardowe bulgotanie i syczenie. Pomyślałem ze zobaczę jak zachowa się teraz płyn na NOWYM korku ale bez sprawnego turbo. Dojechałem do domu(60km ale bez mocy z racji braku turbo) i odkręcając NOWY korek nic nie zabulgotało ani nie zasyczało. Wiec postanowiłem przetestować jeszcze raz stary korek i znowu było syczenie a na Nowym korku nie. Zadowolony pomyślałem ze po prostu elektrozawór niesprawny egr powoduje wywalanie płynu a korek był tego wszystkiego przyczyna.
- Wyczyściłem sam elektrozawór( o ile można nazwać to czyszczeniem; wrzuciłem go do benzyny ) bo nowy przyjdzie dopiero po świętach i podłączyłem go z powrotem nie działał on jak wczesnej ale chwilowo dawał mocy jednak po uzyskaniu 1900 obrotów wyraźnie auto przestawało ciągnąc.
-Na nowym korku po tym zabiegu WULKAN ze zbiornika wyrównawczego który można słyszeć z kabiny ( jak by cos szurało o beton ). Jednak po odkręceniu korka zero syczenia i bulgotania.
- To samo zrobione na starym korku - Prawdopodobnie brak wywalania przez zbiornik wyrównawczy ( bo dość krótka jazda ) ale za to olbrzymie ciśnienie podczas odkręcania - wtedy wylewa zbiornikiem wyrównawczym plus syczy i bulgocze.
Co mogę jeszcze dodać :
Brak oleju w układzie chłodniczym, brak mazi pod korkiem oleju, stan oleju w silniku bez zmian, brak przesadnego dymu z rury, na sprawnym elektrozaworze moc bez zarzutów, pali z buta.
Przy jeździe z niesprawnym TURBO, 120km/h na nowym korku zero podciśnienia i brak widocznych ubytków.
Zrobiłem na tym problemie około 12 tys km ( nie pytajcie ile nie przespanych nocy, a w NL nikt nie wiedział co ma z tym zrobić )
Czy macie jakieś pomysły?

Pozdrawiam !
Ostatnia edycja: