Będą się mieli okazję wykazać teraz fachowcy ale januszom oczywiście też pozwalam na zabranie głosu

.Tak przyznaję rozwaliłem auto,tak z mojej winy i jest mi strasznie wstyd.Samochód będzie naprawiany po bożemu,według prawilnych zasad i na nowiutkich oryginalnych burżujskich częściach.Jednak czy te zasady na pewno będą prawilne?
1.ASO stwierdziło,że aby było prawilnie trzeba wymienić cały błotnik-jest on minimalnie przesunięty względem drzwi co zaznaczono żóltymi kólkami,oraz powstało jakieś trudno widoczne odkształcenie koło lampy.Niezależny warsztat twierdzi,że błotnik absolutnie nie kwalifikuje się do wymiany.Jak więc powinno być prawilnie?
2.Dziwi mnie,że zarówno ASO jak i niezależny warsztat za prawidlową i zgodną z technologią producenta uznają naprawę polegającą na prostowaniu mocno zmarszczonej podłogi bagażnika.Moim zdaniem ten element jest na tyle pogięty,że kwalifikuje się w całości do wymiany.Jak powinno być w rzeczywistości?
Bardzo uprzejmie proszę o wypowiedż jak powinna wyglądać naprawa w wariancie:
1.Wysoki standard ASO,według technologii producenta-jakie elementy do wymiany,jakie do prostowania?
2.ekonomiczna,ale zgodna ze sztuką blacharską naprawa,niezagrażająca bezpieczeństwu podczas powtórnego uderzenia w to samo miejsce-co wymiany,co do prostowania?
3.Naprawa po taniości,dla handlarza-czy możliwe jest naciągnięcie wszystkiego bez wymiany elementów z klepaniem i szpachlowaniem klapy bagażnika?
Wrzucam zdjęcia