Lata 70te to kiepska blacha najczesciej lugowana, tu zawsze rdza wylezie.
Nie wazne jak pospawasz waznej co z tym pozniej zrobisz. Jest kilka szkol, na zakladke jest latwiej i mniej spawania jednak trzeba zabezpieczyc metal na styku. Fabryka zatapia nadwozie we wannie tak by farby wypelnila wszystkie zakamarki. Ty albo zalejesz element w kwasnym podkladzie albo cynujesz. Spoiny doczolowe sa prostrze w przygotowaniu jednak spawasz wszystko wiec mozesz przegrzac spawajac a potem szlifujac. Tu tigiem jest latwiej jednak nie kazdy trzyma tiga w garazu. W kazdym z przypadkow musisz to siknac kwasnym podkladem na start, potem podkladem wypelniajacym lub szpachla i podkladem wypelniajacym. Podklad jest porowaty wiec liczy sie czas i wilgotnosc do momentu uszczelnienia powloka lakiernicza. Tego typu naprawa w zaleznosci od technologii kwasnego podkladu starcza na ok 10-15lat.