Witam serdecznie, jestem Szymon, nowy na tym forum. Przepraszam, że zaczynam swój pierwszy post od swojego problemu, zamiast przywitania się ze wszystkimi. Przejdę do tematu. Posiadam megane 2 1.9 dci, skrzynia prawdopodobnie nd0, przebieg 303 tyś. Padła dwumasa, wybór padł na koło zamachowe jednomasowe od valeo. Po wymianie przejechałem 500 km, jednak biegi wchodziły coraz to gorzej i gorzej. Po ogledzinach okazało się, że leci olej ze skrzyni z uszczelniacza od półosi. Jak się później okazało, kupiłem o 1mm za duży. Zlałem poprzedni olej, a było go chyba z pół litra, poskładałem wszystko do kupy i działa, jednak biegi nadal wchodzą ciężko. Zaraz po tym pojawił się kolejny poważny problem, samochód w trakcie przyspieszania dostał okropnych wibracji, jakby silnik chciał zaraz wylecieć. Wymieniłem wszystkie poduszki bo i tak były wadliwe, odezwały się po wymianie dwumasy na jednomas. Problem nie zniknął. Podniosłem przednią oś, odpaliłem silnik, wrzuciłem bieg i gaz, dalej całe auto się telepie. Zauważyłem, że silnik nienaturalnie chodzi przód tył, przód tył, a z każdym gwałtownym wciśnięciem gazu słychać metaliczne puknięcie z okolic skrzyni. Opuściłem prawe koło, lewe w powietrzu, silnik pracuje, bieg wrzucony, gaz i dalej to samo. Sprawdziłem przegub wewnętrzny lewy, ma luzy ale nie na krzyżaku ale na koszyczku. Był to przegub w którym wymieniłem osłonę gumową bo pękła. Zamieniłem koła, prawe w powietrzu, lewe na ziemi i auto zaczęło tak szarpać, że prawie spadł z lewarków. Gdzie leży problem? Skrzynia padła po utracie oleju? Wina przegubu? Mechanizm roznicowy? A może posypały się sprężyny tarczy sprzęgła? Gdzie szukać problemu? Gdzie popełniłem błąd przy naprawie? Tak to nie słychać dziwnych dźwięków jedynie silnik wibruje na luzie jakby poduszki były mocno zużyte, a przecież były wymieniane. Problem dotyczy biegu 2,3,4,5,6, w każdym przedziale obrotów do 4000 bo dalej nie kręciłem, chociaż powyżej 2500 telepanie lekko zanika, jednak nadal jest mocno odczuwalne. Proszę o pomoc. Pozdrawiam
.
.