Dotyczy: Mitsubishi Colt 1,5 benzyna, 2006 rok, wersja Sport, 5 drzwi (anglik).
Witam. Jak się okazuje miałem luźną jedną z klem przy akumulatorze i najprawdopodobniej wczoraj przy rozruchu silnika doszło w wyniku tego do zwarcia. Po przekluczeniu kluczyka w stacyjce i próbie uruchomienia zdaje się, że coś jakby strzeliło i auto "zgubiło" zupełnie prąd. Nie paliły się żadne kontrolki , po prostu zero prądu w całym aucie. Poniosłem maskę i poruszałem klemami, przy czym jedna z nich była bardzo luźna i brakowało przy niej śruby mocującej. Była po prostu tylko nałożona.
Po tym zabiegu prąd powrócił i rozrusznik kręci normalnie, ale auto nie odpala. Załatwiłem wizytę mechanika, który sprawdził bezpieczniki i podpiął auto pod komputer. Poniżej diagnoza i przepraszam ale będzie to mój mało pewnie profesjonalny opis:
- w wyniku awarii uszkodzony został jakiś moduł elektroniczny, przez co kluczyk nie komunikuje się z immobilajzerem,
- z tego co pamiętam na komputerze diagnostycznym pojawia się (powraca) błąd B.
Proponowane przez w/w mechanika rozwiązanie (naprawa):
- wymiana kompletu: kluczyków, stacyjki, zegarów i jakiegoś modułu chyba współpracującego ze silnikiem,
- wszystkie elementy mają koniecznie pochodzić z jednego auta, aby pasowały do siebie i wspomniany moduł ma posiadać te same numery, aby również uniknąć błędu i aby wszystko do siebie pasowało.
W zasadzie jak widać niemal wcale się na tym nie znam dlatego postanowiłem szukać pomocy tutaj.
Z góry bardzo dziękuję za wszelkie sugestie oraz podpowiedzi.
Pozdrawiam.
Witam. Jak się okazuje miałem luźną jedną z klem przy akumulatorze i najprawdopodobniej wczoraj przy rozruchu silnika doszło w wyniku tego do zwarcia. Po przekluczeniu kluczyka w stacyjce i próbie uruchomienia zdaje się, że coś jakby strzeliło i auto "zgubiło" zupełnie prąd. Nie paliły się żadne kontrolki , po prostu zero prądu w całym aucie. Poniosłem maskę i poruszałem klemami, przy czym jedna z nich była bardzo luźna i brakowało przy niej śruby mocującej. Była po prostu tylko nałożona.
Po tym zabiegu prąd powrócił i rozrusznik kręci normalnie, ale auto nie odpala. Załatwiłem wizytę mechanika, który sprawdził bezpieczniki i podpiął auto pod komputer. Poniżej diagnoza i przepraszam ale będzie to mój mało pewnie profesjonalny opis:
- w wyniku awarii uszkodzony został jakiś moduł elektroniczny, przez co kluczyk nie komunikuje się z immobilajzerem,
- z tego co pamiętam na komputerze diagnostycznym pojawia się (powraca) błąd B.
Proponowane przez w/w mechanika rozwiązanie (naprawa):
- wymiana kompletu: kluczyków, stacyjki, zegarów i jakiegoś modułu chyba współpracującego ze silnikiem,
- wszystkie elementy mają koniecznie pochodzić z jednego auta, aby pasowały do siebie i wspomniany moduł ma posiadać te same numery, aby również uniknąć błędu i aby wszystko do siebie pasowało.
W zasadzie jak widać niemal wcale się na tym nie znam dlatego postanowiłem szukać pomocy tutaj.
Z góry bardzo dziękuję za wszelkie sugestie oraz podpowiedzi.
Pozdrawiam.
W każdym razie dziękuję za odpowiedź. 
