heniek1000
SuperMechanior
- Dołączył
- 15.11.2017
- Postów
- 3486
- Porady
- 4
- Punktów
- 568
Ja mam takie pytanie do mechaników od klientów, bo pojawiły się na innym wątku mądre rady krasnali. Jakoby to klient nie powinien kupować własnych części, bo wtedy nie ma żadnej gwarancji.
Natomiast kiedy mechanik kupuje części w imieniu klienta, to klient dostaje od niego na nie gwarancję. Nie wiem jak jest z robocizną wtedy, bo przecież mechanik niewinny, ale uznajmy że to mechanik z tych uczciwszych i robocizna jest w pakiecie gwarancyjnym.
Taki przykład kupuje mechanik w imieniu klienta wtryskiwacze lub np. turbosprężarkę która jakimś cudem jest zepsuta i idzie na reklamację.
Mechanik bierze wszystko na klatę, bo przecież on zamawiał turbinę.
Klient wstawił tydzień wcześniej samochód na warsztat i od tygodnia przy minus 5 stopniach na dworze dojeżdża do pracy dwoma autobusami (i wraca nimi)
Turbina poszła na reklamację, to ja rozumiem że w tym czasie żeby klient nie tłukł się autobusem mechanik kupuje drugą turbinę na swój koszt i zakłada ją klientowi?
Oczywiście reklamacja wcześniejszej turbiny trwa. Rozpatrzą nie rozpatrzą, kto to wie.
Nie chce wytykać palcami, ale kolejno wszystkich bym tu wkleił z innego wątku. Jak to pierd. że oni to dają gwarancję, kiedy części są zamawiane przez nich.
Chłopie jaką Ty dajesz gwarancję jeden z drugim? Że samochód będzie stał na placu rozgrzebany przez dwa tygodnie. A na końcu ZOONK - błąd przy montażu.
Niczym to się nie różni, czy klient zamówi części, czy mechanik. I tak klient płaci za wszystko i tak.
Może co bardziej uczciwsi, to nie wezmą wtedy za robociznę, bo oni zamawiali...
...ale klient ma w dup. Twoją gratisową robociznę bo czeka na samochód już od 3 tygodni (bo przecież trzeba rozpatrzyć reklamację).
Taka, to jest gwarancja na części od mechanika.
Natomiast kiedy mechanik kupuje części w imieniu klienta, to klient dostaje od niego na nie gwarancję. Nie wiem jak jest z robocizną wtedy, bo przecież mechanik niewinny, ale uznajmy że to mechanik z tych uczciwszych i robocizna jest w pakiecie gwarancyjnym.
Taki przykład kupuje mechanik w imieniu klienta wtryskiwacze lub np. turbosprężarkę która jakimś cudem jest zepsuta i idzie na reklamację.
Mechanik bierze wszystko na klatę, bo przecież on zamawiał turbinę.
Klient wstawił tydzień wcześniej samochód na warsztat i od tygodnia przy minus 5 stopniach na dworze dojeżdża do pracy dwoma autobusami (i wraca nimi)
Turbina poszła na reklamację, to ja rozumiem że w tym czasie żeby klient nie tłukł się autobusem mechanik kupuje drugą turbinę na swój koszt i zakłada ją klientowi?
Oczywiście reklamacja wcześniejszej turbiny trwa. Rozpatrzą nie rozpatrzą, kto to wie.
Nie chce wytykać palcami, ale kolejno wszystkich bym tu wkleił z innego wątku. Jak to pierd. że oni to dają gwarancję, kiedy części są zamawiane przez nich.
Chłopie jaką Ty dajesz gwarancję jeden z drugim? Że samochód będzie stał na placu rozgrzebany przez dwa tygodnie. A na końcu ZOONK - błąd przy montażu.
Niczym to się nie różni, czy klient zamówi części, czy mechanik. I tak klient płaci za wszystko i tak.
Może co bardziej uczciwsi, to nie wezmą wtedy za robociznę, bo oni zamawiali...
...ale klient ma w dup. Twoją gratisową robociznę bo czeka na samochód już od 3 tygodni (bo przecież trzeba rozpatrzyć reklamację).
Taka, to jest gwarancja na części od mechanika.

