PROFESORLENIUCH
Początkujący
Witam!
Mój pierwszy post na forum. Mam mały problem z Audi A4 (SPECYFIKACJA W TEMACIE).
Chodzi o to że do niedawna po jeździe na kilku (2-óch lub 3-ech) krótkich odcinkach (takich mniej więcej 2-5 kilometrów) gdy zgaszę auto to żeby je odpalić mam problem i żeby zaskoczył potrzebuje dłuższego kręcenia lub dociskania pedału gazu.
Przykładowa sytuacja: Odpalam silnik i jadę w 1 stronę... 2-3 kilometry, gaszę. Wracam do domu ten sam dystans i gdy znowu chcę odpalić silnik to albo potrzebuje dłuższego kręcenia, albo pomocy pedałem gazu. Silnik wtedy też ma swoje "halo" bo po odpaleniu chodzi czasem bardzo ładnie i cicho jak na A4 a czasem tak jakoś "nerwowo" i głośniej.
Dodam że sytuacja zdarza się nie zawsze ale jest tak mniej więcej od pół roku. Ostatnio 2 dni temu byłem na re-teście przeglądu technicznego. Za pierwszym razem oblałem na spalinach. Włożyłem nowy katalizator oraz sondę lambda (Bosha). Re-test zaliczony bardzo ładnie. Ale sytuacja się powtórzyła.
Po podpięciu pod komputerek, odczytał 1 błąd... coś jakby "niska rezystancja czujnika przepływu powietrza" ale głowy sobie nie dam urwać czy dosłownie zapamiętałem.
Dzisiaj po nocy odpaliłem Audi, przejechałem nim około 5-7km i je zgasiłem. Mniej więcej po 30 minutach chciałem odpalić auto i nic... nawet wciskanie gazu nie pomogło.
Zostawiłem auto na około godzinkę, otwieram, wkładam kluczyk do stacyjki, przekręcam i zapalił od strzała. Jakby nigdy nic.
Chciałem też dodać, że auto jak stoje w korku np. i mam zrzucony bieg na "LUZ" to czasami tak jakby "zawibruje" (trudno to opisać... mniej więcej jest tak jakby mniej więcej co 5 - 10 sekund dostawał więcej paliwa na dosłownie sekundę lub dwie... i je przepychał... i tak w kółko - a obroty cały czas utrzymują się na 840 - 870 mniej więcej). Zauważyłem też że odkąd autko ma tą "przypadłość z odpalaniem" to też ruszając pod górkę na światłach muszę mu wiecej gazu wcisnąć puszczając sprzęgło (wymienione 3.tyś. km temu) żeby nie zgasł niż było to przed nastaniem problemu z odpalaniem.
Auto zbiera się nawet ładnie muszę przyznać jak na takiego dziadka.
Dodam że filtry, paski, oleje, sprzęgło, katalizator, sonda... wszystko zrobione.
Może macie jakiś pomysł co to? Przepływomierz?
Mój pierwszy post na forum. Mam mały problem z Audi A4 (SPECYFIKACJA W TEMACIE).
Chodzi o to że do niedawna po jeździe na kilku (2-óch lub 3-ech) krótkich odcinkach (takich mniej więcej 2-5 kilometrów) gdy zgaszę auto to żeby je odpalić mam problem i żeby zaskoczył potrzebuje dłuższego kręcenia lub dociskania pedału gazu.
Przykładowa sytuacja: Odpalam silnik i jadę w 1 stronę... 2-3 kilometry, gaszę. Wracam do domu ten sam dystans i gdy znowu chcę odpalić silnik to albo potrzebuje dłuższego kręcenia, albo pomocy pedałem gazu. Silnik wtedy też ma swoje "halo" bo po odpaleniu chodzi czasem bardzo ładnie i cicho jak na A4 a czasem tak jakoś "nerwowo" i głośniej.
Dodam że sytuacja zdarza się nie zawsze ale jest tak mniej więcej od pół roku. Ostatnio 2 dni temu byłem na re-teście przeglądu technicznego. Za pierwszym razem oblałem na spalinach. Włożyłem nowy katalizator oraz sondę lambda (Bosha). Re-test zaliczony bardzo ładnie. Ale sytuacja się powtórzyła.
Po podpięciu pod komputerek, odczytał 1 błąd... coś jakby "niska rezystancja czujnika przepływu powietrza" ale głowy sobie nie dam urwać czy dosłownie zapamiętałem.
Dzisiaj po nocy odpaliłem Audi, przejechałem nim około 5-7km i je zgasiłem. Mniej więcej po 30 minutach chciałem odpalić auto i nic... nawet wciskanie gazu nie pomogło.
Zostawiłem auto na około godzinkę, otwieram, wkładam kluczyk do stacyjki, przekręcam i zapalił od strzała. Jakby nigdy nic.
Chciałem też dodać, że auto jak stoje w korku np. i mam zrzucony bieg na "LUZ" to czasami tak jakby "zawibruje" (trudno to opisać... mniej więcej jest tak jakby mniej więcej co 5 - 10 sekund dostawał więcej paliwa na dosłownie sekundę lub dwie... i je przepychał... i tak w kółko - a obroty cały czas utrzymują się na 840 - 870 mniej więcej). Zauważyłem też że odkąd autko ma tą "przypadłość z odpalaniem" to też ruszając pod górkę na światłach muszę mu wiecej gazu wcisnąć puszczając sprzęgło (wymienione 3.tyś. km temu) żeby nie zgasł niż było to przed nastaniem problemu z odpalaniem.
Auto zbiera się nawet ładnie muszę przyznać jak na takiego dziadka.
Dodam że filtry, paski, oleje, sprzęgło, katalizator, sonda... wszystko zrobione.
Może macie jakiś pomysł co to? Przepływomierz?
problem jest po krótkiej trasie choc raz zdarzyło mi się po 30km. Czy zaparkowanie auta pod kątem ... silnikiem w dół może mieć na to wpływ?