Jak co roku w sezonie grzewczym, a to gaz ktoś wypuści, pieca nie zamknie, przy kominie coś się zajara, rozpala benzyną "szybko szybko bo robota czeka" i za mocno odbije.
Druga strona to pożar od samochodu, tutaj wystarczy odłączyć akumulator na noc, od roku robię to skrupulatnie bez znaczenia co zostaje w środku, nawet swój.
W tamtym roku w najbliższej okolicy były dwa od pieca ( jeden w dzień drugi w nocy bo jeden piec grzał dom i warsztat) i jeden od samochodu.
Druga strona to pożar od samochodu, tutaj wystarczy odłączyć akumulator na noc, od roku robię to skrupulatnie bez znaczenia co zostaje w środku, nawet swój.
W tamtym roku w najbliższej okolicy były dwa od pieca ( jeden w dzień drugi w nocy bo jeden piec grzał dom i warsztat) i jeden od samochodu.

więc spokojna Twoja rozczochrana.