• Witamy na Forum Mechaników!
    Aktualnie przeglądasz stronę jako gość. lub
    Jako użytkownik uzyskasz pełen dostęp do forum oraz będziesz mógł tworzyć tematy oraz brać udział w dyskusjach.
    Gorąco zachęcamy oraz zapraszamy do rejestracji!

Nieudany zakup

Muminek

SuperMechanior
Dołączył
20.12.2017
Postów
294
Punktów
73
Roszczeniowość ''nabywców'' w kategorii aut za wypłatę albo czapkę gruszek (no dobra powiedzmy do 10kpln) już dawno wyje...ała poza jakiekolwiek skale.
Myślę że wynika to z tego że na rynku samochodowym popyt nie nadąża za podażą,
ktoś kto h..ja zarabia chce żyć jak hrabia i przebiera jak w ulęgałkach to raz
a dwa to takie ''mecenasy'' są się w stanie wybrać na drugi koniec kraju bo OKAZJA ale nie stać kmiota na parę zł dać komuś kto choć trochę się zna na mechanice i mógły choć doradzić lub zauważyć że rzeczona okazja jest tylko w różowym papierku opakowana a zawartość wymaga dorzucenia do koszyka kolejnej wypłaty żeby to spełniało znamiona bezpiecznego użytkowania ..... no i wtedy się zaczyna....
 

Habibi

Bywalec
Dołączył
9.07.2024
Postów
50
Punktów
14
"
Podstępne zatajenie wady to sytuacja, w której sprzedawca doskonale wie, że sprzedawany produkt (np. samochód, mieszkanie, telefon) ma wadę, ale celowo ukrywa to przed kupującym, aby ten dokonał zakupu. Jest to zachowanie celowe i nieuczciwe, które w polskim prawie niesie za sobą poważne konsekwencje prawne na korzyść oszukanego klienta." ---- może niech się do uczciwej roboty wezmą niektórzy sprzedawcy, zamiast pudrowane trupy od turasa z Berlina sprzedawać w Polsce.
 

toldek1

SuperMechanior
Dołączył
7.11.2024
Postów
187
Punktów
68
Miasto
Glinik
WWW
liqui-moly.pl
Jak miał Twoje dane to i dzwonił Tadek. Następnym razem nie dasz namiarów to nie zadzwoni.
Nie pozwoli się podpiąć, to na ra. Nie sprzeda. Niech spierd. Ustala to się telefonicznie by nie tracić czasu.
Taa telefonicznie uzgodnisz że można podpiąć, jedziesz 200 km a na miejscu gość zmienia zdanie, co mu zrobisz heniek1000 ? Tu nie chodzi o auta za 5 tyś tylko przedział 50-60 tyś
 

toldek1

SuperMechanior
Dołączył
7.11.2024
Postów
187
Punktów
68
Miasto
Glinik
WWW
liqui-moly.pl
Żeby nie było że wszystkie komisy czy handlarze są nieuczciwi, przykład - szwagrowi kupowałem auto, auto podpięte błędów brak, silnik pracował prawie godzinę , jazda po placu, pytałem szefa komisu czy aby nie było problemu lub jest z uszczelką głowicy, bo pompa nowa + termostat i flansze- odpowiedź nie wiem takiego kupiłem we Włoszech, przecież wszystko pracuje poprawnie. Auto kupione szwagier po zawale 60 km na godzinę nie przekracza więc tydzień pojeździł i przyjechał na serwis olejowy, jazda do 3 tysięcy obrotów powodowała wyrzucanie płynu chłodniczego, auto oddane do komisu dodatkowo nagrany test na zawartość spalin, auto wzięli do naprawy dali zastępczy samochód, po 3 tygodniach oddano naprawione auto, to już prawie 2 lata i wszystko jest O.K. więc można i należy docenić taki komis, przynajmniej w moim przypadku zachowano się honorowo i właściwie.
 

Pangia

SuperMechanior
Dołączył
12.03.2023
Postów
1252
Porady
2
Punktów
340
Wiek
31
Miasto
Rakszawa
Chcesz się bawić w jasnowidza, który po wyglądzie korka stwierdza kto i kiedy dokonał modyfikacji?
A kto normalny robi dziury w korku? Słyszałem to tylko raz u jakiegoś autobusiarza z prawie 40-letnim stażem, bo mu w jakimś ściągniętym z Francji trupie wyrzucało płyn (a przyczyną, standardowo, była zakamieniona na amen chłodnica).
Jestem zdania, że auto kupione na szybko bez oględzin. Jakby dobrze zagrzali motor i się przejechali jak trzeba to usterka by wyszła u sprzedającego
Kupiłem tak kiedyś 206 z 1.4 w gazie. UPG wyszło chyba po 8 miesiącach, bo w zimie okazało się, że termostat w ogóle ktoś wyjął, a po jego założeniu pierwszego cieplejszego dnia auto zagotowało wodę. Ale to był paździerz, dużo gruzów miałem, ale ten zdecydowanie najbardziej mi napsuł krwi. Moja tym jeździła, chciałem go już dobić dojazdami do pracy, to jobany położył się na lewym tylnym kole :D Zasrana belka, 100 tysięcy kilometrów i koniec jazdy.
 

kleofas

Uczestnik
Dołączył
22.04.2025
Postów
42
Punktów
5
... jeśli kupujący nie zna się na tym co kupuje to logicznie myślący wynajmuje człowieka (fachowca w danej dziedzinie) do oceny stanu przed zakupem.
Innymi słowy szuka kogoś na kogo może zrzucić odpowiedzialność za decyzję w obszarze na którym się nie zna. ...
Co xd? Słyszałeś żeby jakiś mechanik wziął odpowiedzialność za doradzenie klientowi niesprawnego auta?
W jednym poście negujesz odpowiedzialność jedynej odpowiedzialnej prawnie osoby- sprzedającego, za to co sprzedaje i jak to przedstawia (w sytuacji gdy ukrywa przed kupującym znane sobie wady/usterki) oraz piszesz to co powyżej. Wydaje mi się to niespójne.

Ogólnie widzę już któryś z rzędu temat o sprzedaży wadliwych (rzekomo) aut oraz odpowiedzialności za to i za każdym razem mini wojna osób z poglądami żeby zlikwidować rękojmię z tymi co chcieliby z niej korzystać.
Jak ktoś nie chce korzystać z przysługujących mu praw, to niech nie korzysta. Proste i zaoszczędzi nerwów i czasu na chociażby potyczkach słownych z szanownym Henkiem :) (z góry skazanych na porażkę przecież ;)
Z drugiej strony jak ktoś chce korzystać to i tak nie jest to proste, bo jest najczęściej jak pisali ci z grupy anty-rękojmiowej- sprzedający mówi wal się pan, blokuje nr i zostaje sąd i udowadnianie swoich racji, a jedynymi którzy sprawę wygrają są prawnicy, sędziowie i biegli, bo mają zysk na czysto. Obie strony sporu tracą.
Pojedyncze przypadki że ktoś ma minimum honoru i uczciwości, bo widzę chyba pierwszy post w takiej gorącej dyskusji, że ktoś wziął auto które sprzedał, naprawił i oddał sprawne.
Zawsze w takich dyskusjach widzę pytania "no to jak roszczeniowcu sprzedający ma odpowiadać za sprzedany pojazd to jak długo, godzinę, tydzień, czy 10 lat?"- tutaj nie chodzi o czas, mimo że rękojmia jest ograniczona czasowo, tylko o to czy były to wady ukryte. Ktoś może zatrzeć silnik na własne życzenie w drodze do domu, ktoś inny po zawale może pierwszy raz przygazowac na obroty powyżej 3k i dopiero po 2msc ujawni się wada.
Wg ustawy sprawa jest prosta- liczy się to czy wada istniała w momencie zakupu. Jak to udowodnić- pozdro.
 

Gorzowiak

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
8.05.2023
Postów
643
Punktów
255
Miasto
Gorzów Wlkp
Prawda jest taka, ze Polacy lubią być oszukiwani. Wolą oferty sprzedaży ubrane w ładne słówka niz rzetelny opis. Tu daję przykład mojego ogłoszenia.
https://www.otomoto.pl/osobowe/oferta/volkswagen-passat-ID6Iauxp.html?isPreview=1
Jest napisane 100% uczciwie i zgodnie z prawdą. Przebieg oryginal, pełna historia serwisowa. Ale to za dużo przebiegu. Lepsze sa takie co oficjalnie robiły 10kkm rocznie choć naprawdę robiły 50kkm, cofane pomiedzy przeglądami technicznymi, oleje long life 40kkm i kosztują 70k pln. I tak jest zawsze. Jak jest uczciwie to źle, bo za duzo wad. Jak jest nie uczciwie, to źle bo kupione tanio jako igła i wyszło że ma wady.
 

heniek1000

SuperMechanior
Dołączył
15.11.2017
Postów
3644
Porady
4
Punktów
612
Nikt przy zdrowych zmysłach nie kupi tego samochodu. Jedynie handlarz który "wyzeruje" Twoją historię. Poprawi dwa trzy detale za 1000zł co by to oko ludzkie lepiej przyjęło. Plus polerka.
Tę piękną laurkową książkę z ASO wraz z fakturami od pierwszego jedynego właściciela wyrzuci do kosza :(
Skręci mu licznik na jakieś 260 tysięcy a najlepiej na 240 i tak skończy się ballada o Passacie. Się pozabijają o niego.
 

Gorzowiak

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
8.05.2023
Postów
643
Punktów
255
Miasto
Gorzów Wlkp
Nie dbam o to kto go kupi i kiedy. To ze sie sprzeda jest pewne. Podałem to jako przykład, ze wymiana uszczelek w drzwiach, koła dwumasowego, drobne prace lakiernicze i kosmetyczne , cofnięcie licznika i będzie to igła jakiej wszyscy szukają, I pomimo ze będzie podwójna cena to i tak ktoś kupi bez weryfikacji.
 

MarcinT

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
24.05.2016
Postów
250
Punktów
66
Miasto
Błonie
może niech się do uczciwej roboty wezmą niektórzy sprzedawcy
Tak, fajne postulaty.
Dla ludzi którzy obiecują coś przed wyborami a później tego nie dotrzymują, albo okradają Cię emisją pustego pieniądza też masz jakieś paragrafy? ;)


A kto normalny robi dziury w korku?
Mógłbym odpowiedzieć, a kto normalny kupując używanego grata nie sprawdza sprawności korka i układu chłodzenia?
Ale mi chodzi o to, że przed sądem swoje domysły możesz sobie wsadzić do kieszeni, potrzebne są dowody.


Co xd? Słyszałeś żeby jakiś mechanik wziął odpowiedzialność za doradzenie klientowi niesprawnego auta?
W jednym poście negujesz odpowiedzialność jedynej odpowiedzialnej prawnie osoby- sprzedającego, za to co sprzedaje i jak to przedstawia (w sytuacji gdy ukrywa przed kupującym znane sobie wady/usterki) oraz piszesz to co powyżej. Wydaje mi się to niespójne.
Czyli twierdzisz, że nie ma firmy która zrobi sprawdzenie stanu technicznego i wykluczy np. niesprawność układu chłodzenia w chwili zakupu?
Osoba która się na tym zna nie ma z tym najmniejszego problemu.


Nie neguję odpowiedzialności sprzedającego i jeśli jest to osoba profesjonalnie się tym zajmująca musi wiedzieć co sprzedaje.
Jeśli sprzedaje to osoba prywatna to skąd w ogóle pomysł, że wie co sprzedaje? Przecież się na tym nie zna ponieważ nie zajmuje się tym zawodowo. A przynajmniej kupujący powinien dla własnego bezpieczeństwa założyć taką sytuację.



Jak ktoś nie chce korzystać z przysługujących mu praw, to niech nie korzysta. Proste i zaoszczędzi nerwów i czasu na chociażby potyczkach słownych z szanownym Henkiem :) (z góry skazanych na porażkę przecież ;)
Z drugiej strony jak ktoś chce korzystać to i tak nie jest to proste, bo jest najczęściej jak pisali ci z grupy anty-rękojmiowej- sprzedający mówi wal się pan, blokuje nr i zostaje sąd i udowadnianie swoich racji, a jedynymi którzy sprawę wygrają są prawnicy, sędziowie i biegli, bo mają zysk na czysto. Obie strony sporu tracą.
No to Kleofasie jak to w końcu jest, "proste" czy "to i tak nie jest takie proste"? ;)
Ty widzisz w takich tematach "mini wojny" ludzi o różnych poglądach.
Ja widzę żale i dzielenie się własnymi spostrzeżeniami.
Znam przypadki przeróżnych spraw, zarówno bezproblemowego zwrotu używanego samochodu zakupionego od osoby prywatnej jak i wielkiej batalii zakończonej oddaniem nowego samochodu dilerowi.
Ja wolę zapobiegać, Ty możesz szarpać się i obwiniać innych jeśli to dla Ciebie lepsze nie widzę problemu.
Zawsze kibicuję pokrzywdzonym ludziom walczącym o swoje racje.

Jest też coś takiego jak pyrrusowe zwycięstwo, obejrzyj sobie film "Przebłysk geniuszu" z 2008r. opowiadający prawdziwą historię walki okradzionego wynalazcy z korporacją.
 

kleofas

Uczestnik
Dołączył
22.04.2025
Postów
42
Punktów
5
...Czyli twierdzisz, że nie ma firmy która zrobi sprawdzenie stanu technicznego i wykluczy np. niesprawność układu chłodzenia w chwili zakupu?
Osoba która się na tym zna nie ma z tym najmniejszego problemu....
Oczywiście że są, tylko żadna z nich nie bierze odpowiedzialności, finansowej lub prawnej, jeśli okaże się że się pomylili. Reklamują się że z nimi kupujesz bezpiecznie, ale poczytasz głębiej niż slogan reklamowy, to piszą jasno że oni tylko opiniują, a ostateczna decyzja i odpowiedzialność leży na kupującym-nie twierdzę że nie powinny.
Kupując auto używane za większą kasę też miałem myśl że co jak jednak się nie znam i będzie lipa- wiedziałem przecież że mam prawo rękojmi ale wiedziałem też jak się je egzekwuje. No i skorzystałem z usług takiej firmy. Dostałem raport tego samego dnia bo już byłem umówiony na odbiór więc spieszyło mi się, za dodatkową opłatą oczywiście. Po raporcie widziałem że oglądał to mniej niż ja, pomylił chyba roczniki szyb (jedna była wymieniana). Pytam go czy na pewno, bo oglądałem wcześniej i pamiętam że tak było- dostałem odpowiedź jak teraz chaty ai udzielaja- faktycznie, ma pan rację xd.


... No to Kleofasie jak to w końcu jest, "proste" czy "to i tak nie jest takie proste"? ;) ...
Z "proste" miałem na myśli że wystarczy zrozumieć że każdy ma inny pogląd na to, Heniek pisze że tylko cioty obwiniają sprzedającego za wady ukryte, inni piszą o swoim prawie do rękojmi.
Dodatkowo pisałem że "proste" jest to że jak ktoś nie chce korzystać ze swojego prawa to po prostu nie korzysta- to jest proste. Jeśli ktoś ma inne podejście i chciałby skorzystać z tego prawa to pozdrawiam i powodzenia życzę w sądach.

... Znam przypadki przeróżnych spraw, zarówno bezproblemowego zwrotu używanego samochodu zakupionego od osoby prywatnej jak i wielkiej batalii zakończonej oddaniem nowego samochodu dilerowi.
Ja wolę zapobiegać, Ty możesz szarpać się i obwiniać innych jeśli to dla Ciebie lepsze nie widzę problemu.
Zawsze kibicuję pokrzywdzonym ludziom walczącym o swoje racje...
Wydaje mi się że to samo twierdziłem ale może mi się tylko wydaje :d
 

Habibi

Bywalec
Dołączył
9.07.2024
Postów
50
Punktów
14
Tak, fajne postulaty.
Dla ludzi którzy obiecują coś przed wyborami a później tego nie dotrzymują, albo okradają Cię emisją pustego pieniądza też masz jakieś paragrafy? ;)



Mógłbym odpowiedzieć, a kto normalny kupując używanego grata nie sprawdza sprawności korka i układu chłodzenia?
Ale mi chodzi o to, że przed sądem swoje domysły możesz sobie wsadzić do kieszeni, potrzebne są dowody.



Czyli twierdzisz, że nie ma firmy która zrobi sprawdzenie stanu technicznego i wykluczy np. niesprawność układu chłodzenia w chwili zakupu?
Osoba która się na tym zna nie ma z tym najmniejszego problemu.


Nie neguję odpowiedzialności sprzedającego i jeśli jest to osoba profesjonalnie się tym zajmująca musi wiedzieć co sprzedaje.
Jeśli sprzedaje to osoba prywatna to skąd w ogóle pomysł, że wie co sprzedaje? Przecież się na tym nie zna ponieważ nie zajmuje się tym zawodowo. A przynajmniej kupujący powinien dla własnego bezpieczeństwa założyć taką sytuację.




No to Kleofasie jak to w końcu jest, "proste" czy "to i tak nie jest takie proste"? ;)
Ty widzisz w takich tematach "mini wojny" ludzi o różnych poglądach.
Ja widzę żale i dzielenie się własnymi spostrzeżeniami.
Znam przypadki przeróżnych spraw, zarówno bezproblemowego zwrotu używanego samochodu zakupionego od osoby prywatnej jak i wielkiej batalii zakończonej oddaniem nowego samochodu dilerowi.
Ja wolę zapobiegać, Ty możesz szarpać się i obwiniać innych jeśli to dla Ciebie lepsze nie widzę problemu.
Zawsze kibicuję pokrzywdzonym ludziom walczącym o swoje racje.

Jest też coś takiego jak pyrrusowe zwycięstwo, obejrzyj sobie film "Przebłysk geniuszu" z 2008r. opowiadający prawdziwą historię walki okradzionego wynalazcy z korporacją.

"Mit deficytu. Nowoczesna teoria monetarna i gospodarka zaspokajania potrzeb" - Stephanie Kelton. Zima idzie to polecam lekturę. Budżet państwa to nie budżet gospodarstwa domowego.
Zaraz usłyszę że "piniondz musi mieć pokrycie". Temat jest o oszustach sprzedawcach a piszesz mi o "pustym pieniądzu" niczym nastoletni kuc od korwina. Zostaję przy swoim zdaniu. Oszustów trzeba piętnować.
 

heniek1000

SuperMechanior
Dołączył
15.11.2017
Postów
3644
Porady
4
Punktów
612
Heniek pisze że tylko cioty obwiniają sprzedającego za wady ukryte,
Trochę ubarwiasz i spłycasz myśl filozoficzno etyczno teologiczną heñka.
To co masz z siekierą do niego iść?
Pojechać na adres i drzwi podpalić benzyną?
No tak by wypadało zrobić, bo tylko strach do ludzi przemawia. Całą resztę to on ma w dupie.
Do sądu to się idzie, jak wiesz że masz sprawę wygraną. Licznik, rdza, szpachla, puszka na silikonie. Wywiercone dziury w korku? To udowodnij przed sądem że to on wywiercił a nie ty. O zerwanym rozrządzie nawet nie wspominam.
To jest wyłudzenie, a nie rękojmia.
Poza tym auto też musi być swoje warte.
Inaczej to szkoda impulsów telefonicznych do oszusta.
No chyba że trafisz na obsranego lub honorowego handlarza.
Osobę prywatną to możesz w pompę cmoknąć.

Tu jest krótka piłka a nie jakieś mazanie się jak baba.
Najlepiej to podpalić chałupę, to się nazywa tępienie patologii.
 
Do góry Bottom