shadowmanAPC
Nowy
- Dołączył
- 4.08.2026
- Postów
- 3
- Punktów
- 0
Cześć
Mam problem z autem jak wyżej Mazda 3 BL 2009r. automat 5cio biegowy, jest LPG
Auto na pierwszy rzut oka zaraz po odpaleniu nie daje żadnego znaku o nadchodzącym problemie. Najczęściej i najszybciej ujawnia się w upalne dni po 30-40 stopni w cieniu. Auto traci moc pod obciążeniem, na wzniesieniu czasem nawet przy zatrzymaniu do zera i ruszeniu na rondzie. Są dni , że problem jest minimalny , a są dni, że ciężko dynamicznie się dołączyć do ruchu. Wzrosło spalanie o około 1-2l , nie pokazuje się żaden check, auto miało odpinaną pierwszą sondę, żeby sprawdzić czy to może zapchany katalizator, raczej wykluczam skrzynię bo na zimnym silniku albo w chłodne dni pracuje bez zarzutu, jak auto traci moc to też redukuje np. do 2 biegu na wzniesieniu, żeby zacząć przyspieszać – gdzie wcześniej normalnie na 3 biegu dawało radę. Kiedy problem występuje obroty silnika bardzo leniwie albo wcale się nie chcą podnieść np z 1500-2000 do powiedzmy 3000, potem jak już się rozpędzi to i nawet 5-6tys obrotów wchodzi i powiedzmy jedzie. To dolny przedział i środkowy najbardziej cierpi.
-Temperatura płynu 85-94
-MAF dochodzi do 90 g/s przy wysokich obrotach, po odpięciu nie było lepiej wręcz gorzej
-Katalizator sprawdzany endoskopem , niby ok, sonda zdjęta problem raczej dalej był, ale krótko sprawdzane bo wył jak zdzierany ze skóry ,a poza tym spaliny były skierowane do komory silnika..
– luzy zaworowe sprawdzane, w tolerancji są
– kąt zapłonu też nie schodzi nisko
nie wiem już co robić, a koszty rosną
mam jeszcze dwa podejrzenia , że to może być kolektor dolotowy
lub coś z zmiennymi fazami rozrządu
ewentualnie EGR bo okazuje się, że jest, przynajmniej komputer go widzi, nie sądziłem , że mam
najmniej prawdopodobne wydają mi się cewki, bo to raczej wypadałby zapłon
Na koniec bywają dni, że jeździ bez zarzutu, no może dynamika trochę gorsza ale już ciężko mi ocenić po wielu latach użytkowania, a może mi się tak zdaje tylko. Jak się robi chłodniej to problem tak o sobie nie daje znać. Co pewnie ma związek z rozrzedzonym powietrzem, cieplejsze rzadsze.
Jak ktoś miał podobny problem, dajcie znać co o tym sądzicie
Mam problem z autem jak wyżej Mazda 3 BL 2009r. automat 5cio biegowy, jest LPG
Auto na pierwszy rzut oka zaraz po odpaleniu nie daje żadnego znaku o nadchodzącym problemie. Najczęściej i najszybciej ujawnia się w upalne dni po 30-40 stopni w cieniu. Auto traci moc pod obciążeniem, na wzniesieniu czasem nawet przy zatrzymaniu do zera i ruszeniu na rondzie. Są dni , że problem jest minimalny , a są dni, że ciężko dynamicznie się dołączyć do ruchu. Wzrosło spalanie o około 1-2l , nie pokazuje się żaden check, auto miało odpinaną pierwszą sondę, żeby sprawdzić czy to może zapchany katalizator, raczej wykluczam skrzynię bo na zimnym silniku albo w chłodne dni pracuje bez zarzutu, jak auto traci moc to też redukuje np. do 2 biegu na wzniesieniu, żeby zacząć przyspieszać – gdzie wcześniej normalnie na 3 biegu dawało radę. Kiedy problem występuje obroty silnika bardzo leniwie albo wcale się nie chcą podnieść np z 1500-2000 do powiedzmy 3000, potem jak już się rozpędzi to i nawet 5-6tys obrotów wchodzi i powiedzmy jedzie. To dolny przedział i środkowy najbardziej cierpi.
-Temperatura płynu 85-94
-MAF dochodzi do 90 g/s przy wysokich obrotach, po odpięciu nie było lepiej wręcz gorzej
-Katalizator sprawdzany endoskopem , niby ok, sonda zdjęta problem raczej dalej był, ale krótko sprawdzane bo wył jak zdzierany ze skóry ,a poza tym spaliny były skierowane do komory silnika..
– luzy zaworowe sprawdzane, w tolerancji są
– kąt zapłonu też nie schodzi nisko
nie wiem już co robić, a koszty rosną
mam jeszcze dwa podejrzenia , że to może być kolektor dolotowy
lub coś z zmiennymi fazami rozrządu
ewentualnie EGR bo okazuje się, że jest, przynajmniej komputer go widzi, nie sądziłem , że mam
najmniej prawdopodobne wydają mi się cewki, bo to raczej wypadałby zapłon
Na koniec bywają dni, że jeździ bez zarzutu, no może dynamika trochę gorsza ale już ciężko mi ocenić po wielu latach użytkowania, a może mi się tak zdaje tylko. Jak się robi chłodniej to problem tak o sobie nie daje znać. Co pewnie ma związek z rozrzedzonym powietrzem, cieplejsze rzadsze.
Jak ktoś miał podobny problem, dajcie znać co o tym sądzicie
?