Wsiada pasażer do pociągu i prosi konduktora, żeby obudził go w Koluszkach ponieważ momentalnie zasypia a pociąg jest dalekobieżny. Tylko jedna sprawa mówi, jak mnie ktoś budzi to jestem trochę nieprzyjemny, ale ma pan tu 20 zł i nic się pan nie przejmuj. Konduktor się zgodził i wziął kasę.
Facet budzi się w Białymstoku. Wqrwiony znajduje konduktora i łup mu, ty uju dostałeś kasę miałeś mnie obudzić itd. Zły na maksa wychodzi wysiada na peron. Reszcie pasażerów zrobiło się żal konduktora. Pytają: pan to ma ciężką pracę, często ma pan takich pasażerów co panu tak ubliżają lub klepe założą? Konduktor na to: no.... ten teraz to był jeszcze spokojny ALE TEGO CO W KOLUSZKACH WYSADZAŁEM TO MI DAŁ POPALIĆ.
Facet budzi się w Białymstoku. Wqrwiony znajduje konduktora i łup mu, ty uju dostałeś kasę miałeś mnie obudzić itd. Zły na maksa wychodzi wysiada na peron. Reszcie pasażerów zrobiło się żal konduktora. Pytają: pan to ma ciężką pracę, często ma pan takich pasażerów co panu tak ubliżają lub klepe założą? Konduktor na to: no.... ten teraz to był jeszcze spokojny ALE TEGO CO W KOLUSZKACH WYSADZAŁEM TO MI DAŁ POPALIĆ.




