Witam.
A co do psucia się nowych części, to ja zdecydowanie wolę by popsuła się część kupiona przez klienta, klient w takim przypadku jest mniej pyskaty

, niż by miała się popsuć część kupiona przeze mnie. Moi klienci kupują części dobrej jakości, a jak kupią część podejrzaną, to ja takiej części nie montuję, bo niema takiego przymusu i proponuję by klient ją wymienił na coś lepszego.
Pozdrawiam.
Co powiesz na to jakas Toyota [nie pmietam jaka

] lacznik stabilizatora stuka, mial juz luzy, klient dal i wymienilem.
Nie minal tydzien klient jest z powrotem, mowi ze znowu mu stuka i ten jego wygladajacy jak orginal jest wyrypany wiecej po tygodniu niz ten co jeszcze lezal po wymianie kolo stolu warsztatowego gdzie trzymalismy dla zlomiarzy wymienione czesci.
Pudelko bylo niby markowe ale chyba chinski wynalazek w srodku, zakupil w EuroCarparts tu w UK, ja osobiscie sie tez nacielem na tej firmie a zaznacze ze jest to dosc spora, ma wszedzie oddzialy.
Wadliwe alternatory wymieniali bez problemu, tyle ze byly placone karta a lacznik za gotowke i splawili goscia.
Jeszcze w PL z IC mialem problemy, mi nie udalo sie odzyskac kasy za wadliwe czesci i to nie jeden raz, wiec jak pisze
Mattii kolega jednak mial farta, nie wspominajac o jakis osiedlowych sklepikach gdzie zwrot wadliwej czesci konczyl sie wyslalem na drzewo
W sumie to i racja co do tego
Tylko jak ja musze rozbierać coś dwa razy z powodu wadliwej części to mnie szlak trafia ...... wiem ze to tez się dolicza do rachunku ale Poprostu mnie trafia
powinnes sie cieszyc masz robote a nie dlubiesz w nosie czekajac na klienta
