Nie prowadze swojego warsztatu lecz pracuje jako mechanik na wyspach brytyjskich od 4 lat. Malo widzialem i pewnie jeszcze nie jedno zobacze, ale taki przypadek pierwszy raz widziala cala ekipa warsztatu w ich karierze.
Autko przyjechalo na lawecie wynajetej przez klientke jako nie odpalajace. Rozrusznik milczal. Klientka opowiedziala, ze wybrala sie na zakupy i wracajac ze sklepu nie mogla uruchomic auta. Wzielismy numer kontaktowy i pojelismy sie naprawy.
Jako, ze naprawa przypadla mi sprawdzilem czy prad dochodzi na starter, pradu nie bylo. A wiec podalem prad, rozrusznik zagadal. Przejrzalem bezpieczniki, przekaznik, w koncu zabralem sie do samej wizaki. Przewod ktory daje 12v na rozruch ktos wpial sie dwom innymi przewodami, nie wiele myslac chcialem sie dowiedziec po co i gdzie te przewody maja swoje zrodlo.
Znalazlem pod schowkiem maly modul, pierwsza mysl, ze to tzw black box do ubezpieczenia lub cos podobnego, po konsultacji z szefem doszlismy do wniosku , ze to nie moze byc black box bo one sa podlaczane tylko do akumulatora a nie na kable rozrusznika. Wiec pomyslalem, ze ktos zalozyl sobie jakis chinski modul by odpalac bez kluczyka lub podobny tego typu zbedny bajer, takze szybko sie go pozbylem i podlaczylem kable tak jak fabryka nakazala. Auto odpalilo.
Telefon do kobitki ktora zostawila astre, wzmianka o tym module, ona nic na ten temat nie wiedziala. No nic auto odpala stoi do odbioru.
Po niespelna 3h od naprawy na warsztacie zjawia sie pan ktory mowi, ze jest z firmy ktora udziela pozyczki na samochody i to auto zostalo unieruchomione przez nich bo wlascicielka nie splaca rat kredytu od dluzszego czasu. I z pretensjami do nas czemu podejmujemy sie takiej naprawy i ze powinnismy wiedziec jakie kary groza za rozlaczanie tego typu urzadzen ktore sa plombowane,
Historia skonczyla sie pouczeniem dla naszego warsztatu oraz odholowaniem auta przez firme kredytowa. Czy spotkaliscie sie z czyms takim?
Autko przyjechalo na lawecie wynajetej przez klientke jako nie odpalajace. Rozrusznik milczal. Klientka opowiedziala, ze wybrala sie na zakupy i wracajac ze sklepu nie mogla uruchomic auta. Wzielismy numer kontaktowy i pojelismy sie naprawy.
Jako, ze naprawa przypadla mi sprawdzilem czy prad dochodzi na starter, pradu nie bylo. A wiec podalem prad, rozrusznik zagadal. Przejrzalem bezpieczniki, przekaznik, w koncu zabralem sie do samej wizaki. Przewod ktory daje 12v na rozruch ktos wpial sie dwom innymi przewodami, nie wiele myslac chcialem sie dowiedziec po co i gdzie te przewody maja swoje zrodlo.
Znalazlem pod schowkiem maly modul, pierwsza mysl, ze to tzw black box do ubezpieczenia lub cos podobnego, po konsultacji z szefem doszlismy do wniosku , ze to nie moze byc black box bo one sa podlaczane tylko do akumulatora a nie na kable rozrusznika. Wiec pomyslalem, ze ktos zalozyl sobie jakis chinski modul by odpalac bez kluczyka lub podobny tego typu zbedny bajer, takze szybko sie go pozbylem i podlaczylem kable tak jak fabryka nakazala. Auto odpalilo.
Telefon do kobitki ktora zostawila astre, wzmianka o tym module, ona nic na ten temat nie wiedziala. No nic auto odpala stoi do odbioru.
Po niespelna 3h od naprawy na warsztacie zjawia sie pan ktory mowi, ze jest z firmy ktora udziela pozyczki na samochody i to auto zostalo unieruchomione przez nich bo wlascicielka nie splaca rat kredytu od dluzszego czasu. I z pretensjami do nas czemu podejmujemy sie takiej naprawy i ze powinnismy wiedziec jakie kary groza za rozlaczanie tego typu urzadzen ktore sa plombowane,
Historia skonczyla sie pouczeniem dla naszego warsztatu oraz odholowaniem auta przez firme kredytowa. Czy spotkaliscie sie z czyms takim?
Chyba że prawo na wyspach jakieś dziwne...