Witam, na poczatek chcialem sie przywitac. Pacjent Astra F 1.6 8v X16SZR(jednopunktowy wtrysk,cewka DIS) 130tys przebiegu.Problem jest nastepujacy
Auto nie pali na 1 cylinder na postoju i na niskich obrotach. Zaczelo sie gdy padla uszczelka pod glowica wtedy auto mimo uszkodzonej uszczelki palilo na 4.
Po rozebraniu glowicy odrazu zrobilem jej calkowity remont (prowadnice,zawory,gniazda,uszczelniacze,popychacz itd.) Po zlozeniu objaw byl taki ze nie palila na jeden cylinder na postoju i na niskich obrotach, lecz gdy temperatura silnika dochodzila do okolo 50-60 stopni chodzil na 4.
Miedzy czasie zostalo wymienione: swiece, cewka zaplonowa, kable, czujniki temp, mapsensor,sprawdzone wszystkie podcisnienia i uszczelki.
Przejezdzilem tak okolo 20-25tys (nie majac kasy na kolejny remont) i silnik juz zaczal niezaleznie od temp pracowac na 3 gary(ale podczas jazdy powyzej 1,5tys obrotow auto normalnie przyspieszalo), kompresja po 14 atomosfer.
2 dni temu wzialem sie za rozebranie wszystkiego, sciaglem glowice, pojechala do frezowania gniazd i szlifowania zaworow z mysla ze to przez to, przy rozbieraniu zauwazylem ze uszczelka od ssacego byla uszkodzona wlasnie na tym drugim cylindrze i bylem pewny ze to przyczyna, zlozylem wszystko do kupy i nadal jest to samo co przy 1 remoncie pali na 3 gdy zimny.
Dolu nie ruszalem poniewaz nie bierze nic oleju (5W30), cylinder jescze posiada oryginalne slady honowania. Znajomu mowi ze to moze byc tak ze pod wplywem ciepla tlok sie rozszerza i zaczyna pracowac i zeby pierscienie wymienic,ale znow czemu kompresja jest tak jak na kazdym.
Mozecie cos prosze doradzic za co sie teraz zabrac?
Auto nie pali na 1 cylinder na postoju i na niskich obrotach. Zaczelo sie gdy padla uszczelka pod glowica wtedy auto mimo uszkodzonej uszczelki palilo na 4.
Po rozebraniu glowicy odrazu zrobilem jej calkowity remont (prowadnice,zawory,gniazda,uszczelniacze,popychacz itd.) Po zlozeniu objaw byl taki ze nie palila na jeden cylinder na postoju i na niskich obrotach, lecz gdy temperatura silnika dochodzila do okolo 50-60 stopni chodzil na 4.
Miedzy czasie zostalo wymienione: swiece, cewka zaplonowa, kable, czujniki temp, mapsensor,sprawdzone wszystkie podcisnienia i uszczelki.
Przejezdzilem tak okolo 20-25tys (nie majac kasy na kolejny remont) i silnik juz zaczal niezaleznie od temp pracowac na 3 gary(ale podczas jazdy powyzej 1,5tys obrotow auto normalnie przyspieszalo), kompresja po 14 atomosfer.
2 dni temu wzialem sie za rozebranie wszystkiego, sciaglem glowice, pojechala do frezowania gniazd i szlifowania zaworow z mysla ze to przez to, przy rozbieraniu zauwazylem ze uszczelka od ssacego byla uszkodzona wlasnie na tym drugim cylindrze i bylem pewny ze to przyczyna, zlozylem wszystko do kupy i nadal jest to samo co przy 1 remoncie pali na 3 gdy zimny.
Dolu nie ruszalem poniewaz nie bierze nic oleju (5W30), cylinder jescze posiada oryginalne slady honowania. Znajomu mowi ze to moze byc tak ze pod wplywem ciepla tlok sie rozszerza i zaczyna pracowac i zeby pierscienie wymienic,ale znow czemu kompresja jest tak jak na kazdym.
Mozecie cos prosze doradzic za co sie teraz zabrac?


Wlej do cylindra 20ml oleju i zakręć na pusto bez palenia, wkręć świece i odpal. Jeżeli zagada na wszystkich to będą pierścienie