Już nie przesadzajmy, sprawdzałem kiedyś firmowego Sprintera W906 - po 10 kilometrach ma 80 stopni temperatury oleju przy grzaniu prawie na fulla i nawiewie na drugim stopniu.
Nie porównujmy osobówki z 1,5-litrowym maleństwem do vana ważącego kilka ton, napędzanego silnikiem 2.5 czy 3.0, gdzie pewnie siedzi jeszcze dodatkowy podgrzewacz
W tej chwili jeżdżę kilkoma autami i możesz mi wierzyć lub nie, ale z nudów testowałem ogrzewanie w różnych modelach.
Sprawdzałem:
- po ilu kilometrach silnik łapie 90 stopni po ruszeniu
- jak szybko się nagrzewa na postoju. konkretnie odpalałem silnik, bez nawiewu i szedłem pić poranną kawę 20 minut

-Zjazd po naprawdę długiej górce – jak szybko traci temperaturę na maksymalnym grzaniu i nawiewie.
-Jazdę na płaskim odcinku (90 km/h) – czy silnik wyprodukuje dość ciepła, żeby utrzymać temperaturę przy ogrzewaniu na maxa.
-tempo stygnięcia na postoju (ok. 40 minut).
Przetestowałem ponad sporo różnych pojazdów: osobówki, vany i duże vany, diesle i benzyny. Od nowszych konstrukcji Common Rail po klasycznego na pompie. Trasa zawsze dokładnie ta sama, więc wyniki są trochę porównywalne.
Co prawda nie zapisywałem wszystkiego w tabelce, ale wnioski mam jedne:
- im mniejszy silnik, tym szybciej się nagrzewa, ale też najgorzej trzyma temperaturę przy mocnym grzaniu
- Im nowsza konstrukcja tym wolniej się nagrzewa, bardziej nie wyrabia na ogrzewaniu i szybciej stygnie na postoju
- Oczywiście benzyna jest o wiele cieplejsza i szybsza w nagrzewaniu od klekotów.
wnioski:
W najnowszych osobówkach z małym nowoczesnym dieslem dosłownie brakuje ciepła!

Silnik produkuje go za mało- jest po prostu zbyt ekonomiczny i zbyt sprawny cieplnie. Jadąc delikatnie jest permanentnie niedogrzany, a włączone ogrzewanie kabiny tylko pogarsza sprawę, działając jak chłodnica. Bez dogrzewacza (typu Webasto), zimą nie ma szans na osiągnięcie pełnej temperatury roboczej.
co ważne w nowych autach choć temperatura waha się to zegary tego kompletnie nie pokazują – po prostu oszukują kierowcę.
Wiem, że ameryki nie odkryłem, ale z nudów co człowiek ma robić podczas jazdy
