Mam problem z taką beemką. Jak przyjechała do mnie to odpalała tylko z pychu i nie chodziła zbyt dobrze. Na dzień dzisiejszy wymieniony czujnik cieczy na komputer i krokowiec. Przepływka była podmieniana, rozrząd ustawiony prawidłowo, przejrzany układ zapłonowy, zawory po regulacji, sprawdzony potencjometr otwarcia przepustnicy, przepustnica wyczyszczona. A więc teraz jaki jest problem z nią. Jak już wspomniałem samochód palił z pychu, wcześniej palił od strzała. Zalewało świece przy próbie odpalenia, wymieniony czujnik temp cieczy i lejdi zaczyna rozmawiać, ale nie tak jak powinna. Tzn. strasznie trzeba długo kręcić, żeby złapała. Jak już odpali to istna masakra, szarpie, muli, nie równo pracuje, nie chce się wkręcać na obroty i występuje to tylko na PB. Na gazie było tak samo, ale pomogło wyczyszczenie przepustnicy i odpowietrzenie układu chłodniczego(zapowietrzony był i przymarzał parownik). Przepływka jest tam wsadzona z innego wozu z dużym prawdopodobieństwem, że jest to alfa. Ale jeździła wcześniej bez problemu na niej. Wsadziłem na próbę drugą przepływkę również z alfy i zero poprawy. Po odpięciu przepływki całkiem nie pali, ale jak odpalić na podpiętej i ją odpiąć to troszkę lepiej pracuje, wkręca się na obroty, ale pod obciążeniem wogóle się nie da jechać. Co byście radzili jeszcze przejrzeć, bo już kończą mi się pomysły.


Gaz sprawdzę również.