Drugi2
SuperMechanior
- Dołączył
- 15.07.2020
- Postów
- 4922
- Porady
- 5
- Punktów
- 1547
u mnie w szkole były szatnie z których korzystaliśmy jak padało. bo nauczyciel oczekiwał, że będziemy się przebierać na dworze, pod płotem. dziewczęce klasy miały "przywilej" korzystania z szatni zawsze.W tym "jednym z najlepszych elektroników w polsce" było to samo, krótkie spodenki zakazane nawet jak było 40+stopni, bo panie były zgorszone widokiem włochatych męskich nóg, najlepiej to chodzić w garniturze i lakierkach cały rok. No i się nie pocić, nawet na wf, bo panie prowadzące lekcje po wf będą narzekać na zapach.
no i były prysznice. ale tylko były... przez 3 lata mojej edukacji w szkole nikt z nich nie skorzystał. nie było takiej możliwości.
co ciekawe- byłem w samorządzie szkolnym więc miałem jakiś tam głos i siłę przebicia. na jakąkolwiek sugestię, pytanie padała odpowiedź: nie. a dlaczego? nie bo nie.

polecam, bo czasami się do dziś przydaje. jak nie do tłumaczenia to obrazki są śliczne




