D
Dale65
Silnik Fiata 1.9 JTD 8V 115KM na common railu pierwszej generacji (pompa i wtryski Bosch). Problem jest taki, że sobie dymi na czarno bądź szaro i mam wrażenie że trochę za bardzo. Dym pojawia się zwłaszcza wtedy, gdy pierwszy raz mu wduszę po spokojnej jeździe. Jak pojadę na autostradę i porządnie przegonię to przestaje dymić, przynajmniej na tyle że nie widzę tego w lusterku. Potem 30 minut kulania po mieście i jak przycisnę to znów dym za autem. Z innych objawów to zakopci też trochę na czarno przy odpalaniu na zimno, a jak się wciska powoli gaz to najpierw obroty leniwie idą z 800 na około 1200, po czym wciśnięcie milimetr dalej powoduje wystrzał obrotów w okolice 2000. Przy czym co dziwne w tym momencie nie następuje wzrost dawki paliwa, a wręcz jej spadek. Jedyne co koresponduje z tym nagłym wzrostem obrotów jest podnoszenie się ciśnienia paliwa z 300 bar na około 350-400 bar (wartość ta jest jednak zgodna z oczekiwaną przez sterownik). Im silnik cieplejszy tym ten efekt jest mniej dokuczliwy, przy pełnym rozgrzaniu prawie niezauważalny. Zauważyłem też że jak wskazówka temperatury zbliża się do położenia gdy silnik ma około 50-60 stopni to trochę poszarpuje, nawet jak trzymam gaz w jednej pozycji. Dzieje się to tylko i wyłącznie przy tej temperaturze.
Co już zrobione:
- wyczyszczony egr
- na próbę zaślepiony egr
- podmieniona przepływka na oryginał-używkę
- kupiona nowa przepływka zamiennik
- nowy czujnik ciśnienia w kolektorze ssącym
- sprawdzony zaworek sterujący gruchą turbiny
- sprawdzona geometria turbiny poprzez zasysanie z gruszki strzykawką, sztanga chodzi płynnie w całym zakresie
- wyczyszczony do gołej blachy kolektor ssący i kanaliki w głowicy
- sprawdzona szczelność całego dolotu za turbo
- sprawdzony dolot przed turbo, wymieniony filtr powietrza
- sprawdzone turbo - niewielki luz promieniowy, osiowego brak
- sprawdzone zużycie oleju, jest zerowe
- sprawdzony dolot na obecność oleju - niewielki nalot na ściankach rur
- przepłykany benzyną intercooler i umyty od zewnątrz
- sprawdzone parametry (przepływ powietrza, ciśnienie doładowania, ciśnienie paliwa), wszystkie zgodne z oczekiwanymi
Czy wymienić jeszcze na pałę czujnik ciśnienia paliwa lub/i regulator w pompie? Niby wartość ciśnienia zgadza się z oczekiwaną, ale myślę że może czujnik przekłamuje i ciśnienie jest zbyt duże.
Czy dać już sobie spokój z szukaniem igły i od razu wyrywać wtryski? Zaczyna mnie już strzelać z tym samochodem, a przegląd się zbliża i nie wiem czy dostanę pieczątkę. Poza tym wkurza mnie że każde głębsze wciśnięcie gazu powoduje zadymę za autem. Nie żeby nic nie było widać, za dnia wygląda to jak taka lekka mgiełka, ale w nocy w świetle reflektorów innych aut już trochę to wygląda niefajnie. A jak przygazuję powyżej 3 tyś na postoju to na asfalcie aż zostaje czarny ślad z sadzy.
Pozdrawiam serdecznie i liczę na jakieś dobre słowo
Co już zrobione:
- wyczyszczony egr
- na próbę zaślepiony egr
- podmieniona przepływka na oryginał-używkę
- kupiona nowa przepływka zamiennik
- nowy czujnik ciśnienia w kolektorze ssącym
- sprawdzony zaworek sterujący gruchą turbiny
- sprawdzona geometria turbiny poprzez zasysanie z gruszki strzykawką, sztanga chodzi płynnie w całym zakresie
- wyczyszczony do gołej blachy kolektor ssący i kanaliki w głowicy
- sprawdzona szczelność całego dolotu za turbo
- sprawdzony dolot przed turbo, wymieniony filtr powietrza
- sprawdzone turbo - niewielki luz promieniowy, osiowego brak
- sprawdzone zużycie oleju, jest zerowe
- sprawdzony dolot na obecność oleju - niewielki nalot na ściankach rur
- przepłykany benzyną intercooler i umyty od zewnątrz
- sprawdzone parametry (przepływ powietrza, ciśnienie doładowania, ciśnienie paliwa), wszystkie zgodne z oczekiwanymi
Czy wymienić jeszcze na pałę czujnik ciśnienia paliwa lub/i regulator w pompie? Niby wartość ciśnienia zgadza się z oczekiwaną, ale myślę że może czujnik przekłamuje i ciśnienie jest zbyt duże.
Czy dać już sobie spokój z szukaniem igły i od razu wyrywać wtryski? Zaczyna mnie już strzelać z tym samochodem, a przegląd się zbliża i nie wiem czy dostanę pieczątkę. Poza tym wkurza mnie że każde głębsze wciśnięcie gazu powoduje zadymę za autem. Nie żeby nic nie było widać, za dnia wygląda to jak taka lekka mgiełka, ale w nocy w świetle reflektorów innych aut już trochę to wygląda niefajnie. A jak przygazuję powyżej 3 tyś na postoju to na asfalcie aż zostaje czarny ślad z sadzy.
Pozdrawiam serdecznie i liczę na jakieś dobre słowo
