araass
Początkujący
Witam mam problem z pacjentem jak w temacie - już prawie się poddałem....
Więc zaczeło się tak: auto zostało przyprowadzone z objawem nie wkręcania się na obroty po rozgrzaniu silnika, po krótkich diagnozach zdecydowałem się na podmianę cewki zapłonowej. Auto jeździ dobrze przez dwa dni - klient wraca. W trakcie kolejnych czynności objawy się pogarszają - po osiągnięciu pewnej temperatury (70-80 stopni) sam sobie wzbogaca mieszankę (widać po sondzie na oscyloskopie) co skutkuje podwyższeniem obrotów na 2000 - 3000 tys., dymieniem. Po wyłączeniu silnika bardzo ciężko go odpalić - zalewa świece. Jak ostygnie odpala normalnie, dopóki się nie rozgrzeje. Dodatkowo podmieniany był jeszcze czujnik położenia wałka rozrządu, czujnik temperatury. Reszta też wyeliminowana poprzez pomiary przy sterowniku wg Autodata - przepływomierz, czujnik temperatury powietrza w kolektorze, sygnały z czujników wałka rozrządu i korbowego, masy, zasilania, itp. Zdecydowałem się na wymianę sterownika - i auto ożyło - 3 dni prób drogowych na wszystkie możliwe sposoby i wszystko ok. na 4 dzień auto poskręcane gotowe do oddania i co??
Powrót wszystkich opisanych wyżej objawów - ponownie wszystkie czynności diagnostyczne - nie ma się do czego przyczepić. Pomyślałem, że może znowu sterownik - przecież założyłem używkę - pojechałem po kolejny przełożyłem oczywiście razem z immo, i co (?). Dalej tak samo :cry:
Jedyne co mu naprawdę pomaga to podpięcie czujnika temperatury chłodziwa na zewnątrz - tak żeby myślał cały czas, że jest nie dogrzany - i wtedy nawet względnie nadaje się do jazdy. No ale to nie jest naprawa tylko ominięcie jakiegoś problemu, który tkwi już nie mam pojęcia w czym......
Proszę o jakieś podpowiedzi....
Więc zaczeło się tak: auto zostało przyprowadzone z objawem nie wkręcania się na obroty po rozgrzaniu silnika, po krótkich diagnozach zdecydowałem się na podmianę cewki zapłonowej. Auto jeździ dobrze przez dwa dni - klient wraca. W trakcie kolejnych czynności objawy się pogarszają - po osiągnięciu pewnej temperatury (70-80 stopni) sam sobie wzbogaca mieszankę (widać po sondzie na oscyloskopie) co skutkuje podwyższeniem obrotów na 2000 - 3000 tys., dymieniem. Po wyłączeniu silnika bardzo ciężko go odpalić - zalewa świece. Jak ostygnie odpala normalnie, dopóki się nie rozgrzeje. Dodatkowo podmieniany był jeszcze czujnik położenia wałka rozrządu, czujnik temperatury. Reszta też wyeliminowana poprzez pomiary przy sterowniku wg Autodata - przepływomierz, czujnik temperatury powietrza w kolektorze, sygnały z czujników wałka rozrządu i korbowego, masy, zasilania, itp. Zdecydowałem się na wymianę sterownika - i auto ożyło - 3 dni prób drogowych na wszystkie możliwe sposoby i wszystko ok. na 4 dzień auto poskręcane gotowe do oddania i co??
Powrót wszystkich opisanych wyżej objawów - ponownie wszystkie czynności diagnostyczne - nie ma się do czego przyczepić. Pomyślałem, że może znowu sterownik - przecież założyłem używkę - pojechałem po kolejny przełożyłem oczywiście razem z immo, i co (?). Dalej tak samo :cry:
Jedyne co mu naprawdę pomaga to podpięcie czujnika temperatury chłodziwa na zewnątrz - tak żeby myślał cały czas, że jest nie dogrzany - i wtedy nawet względnie nadaje się do jazdy. No ale to nie jest naprawa tylko ominięcie jakiegoś problemu, który tkwi już nie mam pojęcia w czym......
Proszę o jakieś podpowiedzi....