Witam.
Nigdzie nie znalazłem odpowiedzi a mam taki problem: jak wrzucę automat na D lub R, w sumie na jakikolwiek bieg i trzymam na hamulcu słychać lekkie rytmiczne pukanie, ale nic nie szarpie i nie czuć na lewarku czy kierownicy itp, tylko słychać, jak zwalniam hamulec to przestaje. Na N i P tego nie słychać. Pojechałem do gościa od automatów co to auto serwisował, wymieniał olej (ostatnio w zeszłym roku wiosną) i powiedział, ze to nie od skrzyni, cyt. "serwisuje ją od początku i to są skrzynie nie do zajechania" bo przełożenia są płynne, biegi przerzuca bez szarpnięć i zastanowienia i kazał pojechać do mechanika od silników. Pojechałem do mechanika, posłuchał, obadał i stwierdził, ze to nie silnik, ale jak motor jest pod obciążeniem, to coś faktycznie puka, ale lekko. Rozłożył ręce i na tym się skończyło. Ma ktoś pomysły co to może być? Auto ma przejechane 150 tyś. km, poprzedni właściciele z każdą pierdołą jeździli do serwisu, mają założoną nawet książkę serwisową z wpisami i pieczątkami, przebiegami, mieli je od nowości i pieścili jak dziecko. Jedyny teren jaki widziało to pobocze i nigdy nie ciągało przyczepki. Pytałem, czy zawracali na to uwagę, ale oni nic nie słyszeli. Wcalę się nie dziwię, bo nawet jak jest wentylator jest włączony to nie słychać, trzeba wszystko wyłączyć i wtedy się wsłuchać. Z góry dzięki za podpowiedzi.
Pozdrawiam, Dejw.
Nigdzie nie znalazłem odpowiedzi a mam taki problem: jak wrzucę automat na D lub R, w sumie na jakikolwiek bieg i trzymam na hamulcu słychać lekkie rytmiczne pukanie, ale nic nie szarpie i nie czuć na lewarku czy kierownicy itp, tylko słychać, jak zwalniam hamulec to przestaje. Na N i P tego nie słychać. Pojechałem do gościa od automatów co to auto serwisował, wymieniał olej (ostatnio w zeszłym roku wiosną) i powiedział, ze to nie od skrzyni, cyt. "serwisuje ją od początku i to są skrzynie nie do zajechania" bo przełożenia są płynne, biegi przerzuca bez szarpnięć i zastanowienia i kazał pojechać do mechanika od silników. Pojechałem do mechanika, posłuchał, obadał i stwierdził, ze to nie silnik, ale jak motor jest pod obciążeniem, to coś faktycznie puka, ale lekko. Rozłożył ręce i na tym się skończyło. Ma ktoś pomysły co to może być? Auto ma przejechane 150 tyś. km, poprzedni właściciele z każdą pierdołą jeździli do serwisu, mają założoną nawet książkę serwisową z wpisami i pieczątkami, przebiegami, mieli je od nowości i pieścili jak dziecko. Jedyny teren jaki widziało to pobocze i nigdy nie ciągało przyczepki. Pytałem, czy zawracali na to uwagę, ale oni nic nie słyszeli. Wcalę się nie dziwię, bo nawet jak jest wentylator jest włączony to nie słychać, trzeba wszystko wyłączyć i wtedy się wsłuchać. Z góry dzięki za podpowiedzi.
Pozdrawiam, Dejw.
Moze podjechalbym do Pana na ogledziny usterki po dlugim weekendzie? A w razie czego koszt naprawy i czas?