za dwa lata.... podatek od aut spalinowych sporo przetasuje na rynku
wogóle nie będzie spalinówek...
cytuje:
Polacy zostali wrobieni w normę Euro7
I to przez nasz wspaniały rząd. Jakim cudem? Podczas podpisywania umowy FIT FOR 55 ówczesny rząd nie ogarnął słowa pisanego po angielsku i nie podpisał oświadczenia, że Polska zaakceptuje wszystkie zmiany, jakie dokonają się w harmonogramie wdrażania normy Euro7, jak i w samej normie. Być może wyszli z założenia, że UE jeszcze żadnej normy na lżejszą nie zmieniła i nie ma co ryzykować, a być może także errata, która wpłynęła do podpisu w trakcie trwania dwutygodniowego rządu po wyborach z 15 października została niezauważona. Przez to wychodzi na to, że w 2025 roku w Polsce powinna zacząć obowiązywać drakońska norma Euro7pA, a w całej Europie będzie to już złagodzona Euro7vB. Jaka jest różnica? Zasadnicza. O ile norma Euro7pA to definitywny koniec samochodów spalinowych poprzez narzucenie nierealnych do wykonania norm emisji spalin, o tyle w normie Euro7vB normy emisji są niezmienione, za to dochodzą limity emisji cząstek stałych (PM10) dla samochodów osobowych i dostawczych z opon i hamulców, które uderzą głównie w samochody z nadwagą, czyli pojazdy elektryczne i SUV-y. Natomiast dla innych samochodów spalinowych będzie to bez różnicy. Norma Euro7pA w Europie wejdzie w życie dopiero w 2040 roku. W Polsce przez niekompetencję rządu ta norma będzie obowiązywać już w 2025. Żegnajcie spalinówki.
Źródło