Regaciarz
Zweryfikowany Mechanik
Zastanawiam się gdzie popełniłem błąd.
Składałem silnik d4ha z 2013 roku po obróceniu dwóch panewek korbowodowych.
- blok planowany honowany na szlifierni
- głowica uszczelniacze i planowanie
- wał nowy zamiennik z alle( prosty, czopy trzymały wymiary)
- dwa nowe korbowody
- panewki ne
- wszystko składane na momenty
- nie umyłem chłodnicy oleju i pompy olejowej, wyczyszczona obudowa filtra oleju
- składany na dużą ilość świeżego oleju
- kręcony 10s po zgaśnięciu kontrolki, później uruchomiony, pracował godzinę na wolnych obrotach.
- silnik kluczem obracał się luźno bez zacięć
Po 100 km spokojnej jazdy zaczął klepać. Uszkodzone wszystkie panewki korbowodowe i główne. Na starych korbowodach obrócone( według szlifierni korby były dobre), na dwóch nowych mocno przytarte ale nie obrócone. Dwie główne mocno przytarte do miedzi, trzy lekko. Głowica bez oznak zatarcia. Wał z plasteliny na najgorszym czopie wytarty na 0.7mm( pomiar zgrubny suwmiarką, nie widzę sensu mierzyć dokładniej bo na oko widać próg).
Gdzie popełniłem błąd który spowodował ten armagedon? Tylko bez złośliwości, to moja pierwsza tak poważna robota i chcę wyciągnąć wnioski na przyszłość. Do tej pory robiłem kilka silników, ale nigdy po panewce.
Składałem silnik d4ha z 2013 roku po obróceniu dwóch panewek korbowodowych.
- blok planowany honowany na szlifierni
- głowica uszczelniacze i planowanie
- wał nowy zamiennik z alle( prosty, czopy trzymały wymiary)
- dwa nowe korbowody
- panewki ne
- wszystko składane na momenty
- nie umyłem chłodnicy oleju i pompy olejowej, wyczyszczona obudowa filtra oleju
- składany na dużą ilość świeżego oleju
- kręcony 10s po zgaśnięciu kontrolki, później uruchomiony, pracował godzinę na wolnych obrotach.
- silnik kluczem obracał się luźno bez zacięć
Po 100 km spokojnej jazdy zaczął klepać. Uszkodzone wszystkie panewki korbowodowe i główne. Na starych korbowodach obrócone( według szlifierni korby były dobre), na dwóch nowych mocno przytarte ale nie obrócone. Dwie główne mocno przytarte do miedzi, trzy lekko. Głowica bez oznak zatarcia. Wał z plasteliny na najgorszym czopie wytarty na 0.7mm( pomiar zgrubny suwmiarką, nie widzę sensu mierzyć dokładniej bo na oko widać próg).
Gdzie popełniłem błąd który spowodował ten armagedon? Tylko bez złośliwości, to moja pierwsza tak poważna robota i chcę wyciągnąć wnioski na przyszłość. Do tej pory robiłem kilka silników, ale nigdy po panewce.