Witam, do niedawna, przez kilkanaście lat, prowadziłem warsztat motocyklowy i z racji tego pomyślałem, że z autem tez dam sobie radę jakby co i dotąd tak było ale problem, który teraz pojawił mi się z autem przerósł mnie i innych, otóż:
Moja KIA RIO III 1.1 CRDI po awaryjnej wymianie rozrządu, gdzieś w trasie w Polsce na mazurach, w pewnym warsztacie, odpala teraz dopiero po odczekaniu ok. 10 sekund po zgaszeniu silnika i całkowitym skręceniu kluczyka na OFF, wtedy, po tych 10 sekundach, słychać pyknięcie jakiegoś przekaźnika w puszce bezpieczników obok akumulatora (najprawdopodobniej przekaźnik nr 5 "przekaźnik sterowania silnika") i po tym pyknięciu można dopiero ponownie auto normalnie odpalić. Innych problemów nie ma, auto normalnie jeździ i trzyma wolne obroty, w tym roku byłem nim na wczasach zagranicą. Mechanicy załamują ręce, byłem już u 9 mechaników i po prostu każdy z nich odpadał - przyznawał, że nie umie tego naprawić co jest chyba rzadkością, komputer nie wykazuje żadnych błędów.
Ponowne odpalenie możliwe jest dokładnie po odliczeniu do 10-ciu za każdym razem
. Tak samo jest jak auto zgaśnie na systemie START/STOP - to już też nie odpali od razu - dlatego jeżdżę z wyłączonym tym systemem. Czy możliwe, że mechanik od rozrządu coś źle poskręcał?
Moja KIA RIO III 1.1 CRDI po awaryjnej wymianie rozrządu, gdzieś w trasie w Polsce na mazurach, w pewnym warsztacie, odpala teraz dopiero po odczekaniu ok. 10 sekund po zgaszeniu silnika i całkowitym skręceniu kluczyka na OFF, wtedy, po tych 10 sekundach, słychać pyknięcie jakiegoś przekaźnika w puszce bezpieczników obok akumulatora (najprawdopodobniej przekaźnik nr 5 "przekaźnik sterowania silnika") i po tym pyknięciu można dopiero ponownie auto normalnie odpalić. Innych problemów nie ma, auto normalnie jeździ i trzyma wolne obroty, w tym roku byłem nim na wczasach zagranicą. Mechanicy załamują ręce, byłem już u 9 mechaników i po prostu każdy z nich odpadał - przyznawał, że nie umie tego naprawić co jest chyba rzadkością, komputer nie wykazuje żadnych błędów.
Ponowne odpalenie możliwe jest dokładnie po odliczeniu do 10-ciu za każdym razem
. Tak samo jest jak auto zgaśnie na systemie START/STOP - to już też nie odpali od razu - dlatego jeżdżę z wyłączonym tym systemem. Czy możliwe, że mechanik od rozrządu coś źle poskręcał?