slawek1
Zweryfikowany Mechanik
Panowie rzadko prosze o pomoc ale ta bladz poniewiera mnie ponad tydzień. 2009 rok, 3,0 d4d. Przyjechała bez ładowania, standardowo alternator out, miało byc szybko bo klient nie ma czasu oczywiscie wiec zamontowany został nowy zamiennik. Po złożeniu i odpaleniu napięcie bardzo powoli wzrastało do 13,8 v i tak zostało. Alternator sie grzeje, po dwoch minutach juz zaczyna śmierdzieć. Alternator to Denso, kostka 4 piny. Stałe zasilanie, po stacyjce, wzbudzenie i połączenie z ecu silnika. Altek na stole ładuje wzorowo i sie nie grzeje. Akumulatory bosch maja pol roku. Testery potwierdzają, ze sa w stanie bdb, naładowane na max. Masy wyczyszczonej sprawdzone, nawet nowe przeciągnąłem. Zasilanie podobnie, na wszelki wypadek zrobione zewnętrzne. Bez zmian. Grzeje sie jak cholera. Stary alternator kazałem zrobic, na stole igła w aucie sie grzeje. Ori wtyczka alternatora wypięta, podałem napięcia na piny na prowizorycznej instalacji dalej to samo. Grzeje sie i ładuje max 13,6. Po dodaniu gazu ładuje 14,4 a na wolnych znow spada do 13,8. Na zewnętrznej instalacji bez użycia połączenia ze sterownikiem silnika to samo. Nie mam juz sił, klient juz mega upierdliwy a ja sie czuje jak kretyn. Rozważam zakup ori alternatora z toyoty ale mam wrażenie, ze problem pozostanie. Czy cos jeszcze przeoczyłem? Ori alternator złożony na najlepszych dostępnych zamiennikach bo Denso nie sprzedaje czesci do niego. Ktos moze przerabiał podobny temat?


. Kolega kojarzy,ze mieli kiedys podobny problem i rozwiązała go wymiana alternatora na nowy, oryginalny. Na chwile obecna ide tym tropem bo nie wierze jakos, ze problem jest w aucie. Dam znac jak cos wiecej bede wiedział. Dziekuje wszystkim za podpowiedzi.