Witam!
Mam pewien problem, a wiedzę o mechanice marną, więc postanowiłem spytać o zdanie ludzi mądrzejszych ode mnie
A mianowicie: od jakiegoś czasu ubywa mi płynu chłodniczego w zbiorniczku wyrównawczym. Kiedyś zgubiłem od niego korek, a wlot zakleiłem izolacją (generalnie bardzo szybko się to odkleiło i nie spełniało żadnej funkcji).
Ostatnio kupiłem na szrocie oryginalny korek i po ostatniej dolewce i przejechaniu jakichś 80km stan płynu bez zmian. Zatem, czy mogło mi wywalać płyn ze zbiorniczka wyrównawczego górą? Przestraszyłem się oczywiście, że to uszczelka pod głowicą lub sama głowica, ale oleju nie przybywa, a bardzo powolutku ubywa (uszczelka pod klawiaturą do roboty), na korku nie ma tego legendarnego nalotu (to 'masło' to w końcu prawda czy mit?), z wydechu trochę dymi, ale to raczej ze względu na pogodę, bo wszystkim dymi. W wyrównawczym zbiorniczku ani na zimnym, ani na ciepłym nic nie bulgocze, pęcherzy oleju też nie ma.
Ostatnio na zimnym silniku odkręciłem korek w samej chłodnicy i stan płynu ok. Odpaliłem i nie było żadnego bulgotania, lecz gdy dodałem gazu na chwilkę do jakichś 3k obrotów / min to stan płynu się zaczął zwiększać i trochę mi go z chłodnicy wywaliło górą. Czy to zjawisko jest normalne na zimnym silniku?
Pozdrawiam.
Mam pewien problem, a wiedzę o mechanice marną, więc postanowiłem spytać o zdanie ludzi mądrzejszych ode mnie

A mianowicie: od jakiegoś czasu ubywa mi płynu chłodniczego w zbiorniczku wyrównawczym. Kiedyś zgubiłem od niego korek, a wlot zakleiłem izolacją (generalnie bardzo szybko się to odkleiło i nie spełniało żadnej funkcji).
Ostatnio kupiłem na szrocie oryginalny korek i po ostatniej dolewce i przejechaniu jakichś 80km stan płynu bez zmian. Zatem, czy mogło mi wywalać płyn ze zbiorniczka wyrównawczego górą? Przestraszyłem się oczywiście, że to uszczelka pod głowicą lub sama głowica, ale oleju nie przybywa, a bardzo powolutku ubywa (uszczelka pod klawiaturą do roboty), na korku nie ma tego legendarnego nalotu (to 'masło' to w końcu prawda czy mit?), z wydechu trochę dymi, ale to raczej ze względu na pogodę, bo wszystkim dymi. W wyrównawczym zbiorniczku ani na zimnym, ani na ciepłym nic nie bulgocze, pęcherzy oleju też nie ma.
Ostatnio na zimnym silniku odkręciłem korek w samej chłodnicy i stan płynu ok. Odpaliłem i nie było żadnego bulgotania, lecz gdy dodałem gazu na chwilkę do jakichś 3k obrotów / min to stan płynu się zaczął zwiększać i trochę mi go z chłodnicy wywaliło górą. Czy to zjawisko jest normalne na zimnym silniku?
Pozdrawiam.
