Wojtek1991
SuperMechanior
może nie zamykać ale niech pójdą ostrzeżenia w ruch dla spamujących
Przy moim starym gracie jestem w stanie wszystko zrobić sobie sam, no albo prawie wszystko, ale zwykle kończy się na tym, że przy wymianie jednej części muszę rozebrać pół samochodu i później bawić się w puzzle. Szacun dla wszystkich mechaników, którzy potrafią to samo zrobić szybko i sprawnie! Ja poprzez moje zainteresowania i ciągoty do mechaniki
doskonale wiem, ile to wszystko pracy kosztuje, więc nie uważam, żeby mechanicy zdzierali kasę z klientów. A jeśli chodzi o nowe samochody, skomputeryzowane, to człowiek sam w garażowym zaciszu uja zrobi, pomoc mechanika jest niezbędna, no chyba, że nadal się chce jeździć starymi gratami, ale coś za coś
Korzystałem z pomocy kilku mechaników - choć obecny to mój dobry kumpel, wcześniej bywałem w wielu różnych warsztatach i tylko w jednym próbowali mnie naciągnąć, więc drogi Tomaszu nie generalizuj. I nie spinaj się tak, bo Ci żyłka pęknie 
Wolność Tomku w swoim domku , nikt ci nie broni uczyć się mechaniki i inwestowania w narzędzia żeby zobaczyć ile to kosztuje pieniędzy i ciężkiej pracy więc nie wrzucaj wszystkich do jednego wora i musisz wiedzieć o tym że auto to wygoda a za wygody się płaci nikt nie będzie się męczył i szarpał przy twoim aucie za 10 zł bo i tak byś stwierdził że za dużo. Praca mechanika nie jest pracą łatwa i nikt nie pracuje charytatywnie .
znerwiło mnie trochę to co tam przeczytalem i dlategoJaki odkop![]()
znerwiło mnie trochę to co tam przeczytalem i dlatego
odkopalem[/QUOT
Myślę ,że inaczej by było z podejściem klienta do mechaników gdyby naprawa auta nie opierała się na metodzie prób i błędów kosztem klienta.
I tu trzeba rozgraniczyć na dwie sytuacje
np: auto nie zapala ,a mechanik mówi- Panie no ja mogę wymienić stacyjkę,rozrusznik , akumulator i pokrętło od kulewadła ,ale nie wiem czy to napewno jest to...
- druga sytuacja która stawia mechanika w zdecydowanie lepszym świetle to taka, że mechanik robi wszystko aby drogą diagnostyki i eliminacji znalezc usterkę w aucie. Wiadomo że nie zawsze to jest proste , ale jeśli mechanik chce poświęcić czas na czasami niełatwą diagnostykę to już jest jakis plus i szansa że zaoszczędzi klientowi wydatków na niepotrzebnych wymianach dobrych częsci. To się dla klienta liczy.
Wiem ,że zaraz posypie się fala krytyki , ale prawda jest taka że wymieniacze są i będą.
Jeszcze jedna sprawa o której chcę powiedzieć tyczy się tego że mechanicy żadko słuchają klientów i podchodzą stereotypowo do usterki np : przyjeżdża klient i mówi Panie cos mi nie odpala na ciepłym a mechanik słyszy tylko żę" nie odpala" i zabiera się za rozrusznik.
Klienci to też czasami ludzie inteligentni i warto ich do końca i z uwagą słuchać.
Na koniec chcę jeszcze powiedzieć że klient jak przyjeżdża do warsztatu to oczekuje skutecznej naprawy samochodu, podkreślam SKUTECZNEJ.
To znaczy że jak silnik nie chodzi równo na obrotach jałowych to nie może byc takiej sytuacji że mechanik wymienia krokowy , czyści przepustnicę i przepływomierz i kasuje klienta a objawy dalej są takie same. W takim wypadku robi sie kuku bo kasa wydana a auto niesprawne i wtedy klient ma prawo takiemu gościowi już nie ufać.
Cholercia, nigdy nie myślałem, że mogę się zgodzić z takim stwierdzeniem klientów, aż do momentu znalezienia się po drugiej stronie barykadyProponuje eksperyment. Wez jedz do paru mechaników w swoim mieście ,ale takich którzy cię nie znają z drobną usterką.
Wtedy zobaczysz jacy są mechanicy- choc podejrzewam że wiesz jak to jest. Oczywiście nie twierdzę ,że niema uczciwych mechaników-są ,ale jest to wąska grupa ludzi . Fakt jest taki, że klient nie mający pojęcia o mechanice i do tego jeszcze nie dysponujący dużą kasą jest skazany na bycie oszukiwanym przez pseudo mechaników. Zaznaczam nie wszyscy to oszuści , ale większość tak.
Mina tego klienta bezcennaKlienci też nie sa aniołkami.
Panie a za wymianę łącznika stabilizatora to ile Pan chce?
35zł odpowiada mechanik.
Na to klient mówi- a jak Panu pomogę to da radę za dwie dychy?
Byłem świadkiem takiej rozmowy.
Czekałem akurat na swoja kolej bo oponki chciałem zmienic.
Mechanik jak to usłyszał to odpowiedział- wiesz Pan co? Ja Panu zmienie a niech Pan się najpierw za mnie pomodli a potem niech poprosi Boga o rozum.
