Witajcie!
Przyjechał do mnie ostatnio taki samochód do naprawy i muszę się was poradzić... Na razie nie miałem zbyt dużo czasu się nim zająć, ale to co znalazłem mnie trochę zadziwia.
Mercedes w203, C200K, benzyna.
Klient, po normalnej jezdzie (bez problemów) zgasił samochód. Po ponownym odpaleniu momentalnie strasznie coś zaczęło klepać, mówi, że od razu. Praca jakby na trzech cylindrach, głośny metaliczny stukot. Tak na prawdę, to silnik szarpie, ledwo pracuje.
Błędy jakie są to P2004 coś o klapach wirowych w kolektorze.... których na 90% nie ma, gdyż w zeszłym roku wymieniałem uszczelki kolektora i nie przypominam sobie, żeby były klapy, ani dosyć duży mechanizm i cięgna od klap.
Odpinając wtyczki od 1 i 4 cewki, praca cylindrów bez zmian, więc sprawdzam iskre, która jest na każdym cylindrze. Oscyloskop swoją drogą pokazał, że charakterystyka cewek 1 i 4 jest... trochę inna od tych na 2 i 3. Świece wyglądają tak samo na każdym cylindrze.
To sobie myślę, aha, kompresja. Co za przypadek, właśnie w dniu w którym przyjechał do mnie ten mercedes, w pracy robiłem głowice NA DOKŁADNIE TYM SAMYM SILNIKU. Koleś nie miał kompresji na 4 cylinrze i okazało się, że zawór wydechowy był wypalony.
Ale tutaj idealnie, 14b na każdym... Zrobię jeszcze oscyloskopem, ale wątpie, że to coś ukaże, bo wypadanie jest ciągłe.
Sęk w tym, że jest głośne metaliczne cykanie po stronie wylotowej... I tu moje pytanie do bardziej doświadczonych mechaników.
Czy może być wzorowa kompresja ale w jakiś sposób uszkodzony zawór, który powoduje wypadanie zapłonów i taki stukot? Wiem, że ciężko jest tak wróżyć przez internet, ale mam wrażenie, że dzwięk jest od strony głowicy a nie "od dołu". (sprawdzę na dniach czy tłoki mają luz, ale to nie brzmi jak taki stukot, bo tutaj jeszcze dochodzi fatalna praca silnika).
Jakim cudem komputer pokazuje błąd klap, których nie ma? Był jeden jeszcze nieaktywny błąd P201c, który, w zależności od źródła, oznacza problem z klapami na BANK 1. A P2004 klapy wirowe na BANK 2.
Łańcuch jest ustawiony dobrze na znakach i nie jest luźny.
IC Technika (może nie najlepszy program, ale zawsze coś) pokazuje, że błąd P2004 mogą być problemy z ciśnieniem barometrycznym, albo z wypalonym zaworem (P201C). I stąd moje pytanie, może ktoś miał podobny przypadek skoro są na to TSB?
Ale czy złe ciśnienie barometryczne zmieniłoby mieszankę do takiego stopnia, że mogłoby być spalanie stukowe? Nie spotkałem się z tym. Może gorsza praca silnika, ale nie głośny stukot i praca na dwóch/trzech cylindrach. Swoim skanerem nie mogę sie połączyć, na dniach dostanę inny i spojrzę w parametry.
Dzisiaj sprawdzę jeszcze masę innych rzeczy i dam znać co znajdę. Nie mogłem oscyloskopem się dostać do wtrysków, więc zdejmę obudowę filtra powietrza i zobaczę czy te na 1 i 4 działają. Ale nie ma żadnych błędów poza tym P2004.
Nie mam zwyczaju zadawać pytania na forum, ale odkąd test kompresji pokazał dobre ciśnienie to trochę się pogubiłem w diagnozie... szczególnie, że w pracy jednocześnie robię dokładnie taki sam silnik, gdzie diagnoza była prostsza a objawy podobne.
A więc tak. Wałek ssący całkowicie się przestawił... Niesamowite. Brak kodów korelacyjnych. Brak błędu czujnika walka (a w tym silnika czujnik jest właśnie na ssącym).
Brak błędów elektrozaworu.
Nie wiem jakim cudem.
Łańcuch po kilku dniach stania sztywny.
Jedyne co mi przychodzi do głowy to koło zmiennych faz. Klient wtedy sobie zażyczył taniochy.
Ale, powiedzcie mi, Panowie, czy to możliwe, żeby aż tak się przestawiło przez koło zmiennych faz??
A może to elektrozawór spowodował takie przesunięcie? Nie spotkałem się z tym.
Zdjęcia przedstawiają wydechowy i ssący. Fatalna jakość, wiem, ale widać przesunięcie.
Przyjechał do mnie ostatnio taki samochód do naprawy i muszę się was poradzić... Na razie nie miałem zbyt dużo czasu się nim zająć, ale to co znalazłem mnie trochę zadziwia.
Mercedes w203, C200K, benzyna.
Klient, po normalnej jezdzie (bez problemów) zgasił samochód. Po ponownym odpaleniu momentalnie strasznie coś zaczęło klepać, mówi, że od razu. Praca jakby na trzech cylindrach, głośny metaliczny stukot. Tak na prawdę, to silnik szarpie, ledwo pracuje.
Błędy jakie są to P2004 coś o klapach wirowych w kolektorze.... których na 90% nie ma, gdyż w zeszłym roku wymieniałem uszczelki kolektora i nie przypominam sobie, żeby były klapy, ani dosyć duży mechanizm i cięgna od klap.
Odpinając wtyczki od 1 i 4 cewki, praca cylindrów bez zmian, więc sprawdzam iskre, która jest na każdym cylindrze. Oscyloskop swoją drogą pokazał, że charakterystyka cewek 1 i 4 jest... trochę inna od tych na 2 i 3. Świece wyglądają tak samo na każdym cylindrze.
To sobie myślę, aha, kompresja. Co za przypadek, właśnie w dniu w którym przyjechał do mnie ten mercedes, w pracy robiłem głowice NA DOKŁADNIE TYM SAMYM SILNIKU. Koleś nie miał kompresji na 4 cylinrze i okazało się, że zawór wydechowy był wypalony.
Ale tutaj idealnie, 14b na każdym... Zrobię jeszcze oscyloskopem, ale wątpie, że to coś ukaże, bo wypadanie jest ciągłe.
Sęk w tym, że jest głośne metaliczne cykanie po stronie wylotowej... I tu moje pytanie do bardziej doświadczonych mechaników.
Czy może być wzorowa kompresja ale w jakiś sposób uszkodzony zawór, który powoduje wypadanie zapłonów i taki stukot? Wiem, że ciężko jest tak wróżyć przez internet, ale mam wrażenie, że dzwięk jest od strony głowicy a nie "od dołu". (sprawdzę na dniach czy tłoki mają luz, ale to nie brzmi jak taki stukot, bo tutaj jeszcze dochodzi fatalna praca silnika).
Jakim cudem komputer pokazuje błąd klap, których nie ma? Był jeden jeszcze nieaktywny błąd P201c, który, w zależności od źródła, oznacza problem z klapami na BANK 1. A P2004 klapy wirowe na BANK 2.
Łańcuch jest ustawiony dobrze na znakach i nie jest luźny.
IC Technika (może nie najlepszy program, ale zawsze coś) pokazuje, że błąd P2004 mogą być problemy z ciśnieniem barometrycznym, albo z wypalonym zaworem (P201C). I stąd moje pytanie, może ktoś miał podobny przypadek skoro są na to TSB?
Ale czy złe ciśnienie barometryczne zmieniłoby mieszankę do takiego stopnia, że mogłoby być spalanie stukowe? Nie spotkałem się z tym. Może gorsza praca silnika, ale nie głośny stukot i praca na dwóch/trzech cylindrach. Swoim skanerem nie mogę sie połączyć, na dniach dostanę inny i spojrzę w parametry.
Dzisiaj sprawdzę jeszcze masę innych rzeczy i dam znać co znajdę. Nie mogłem oscyloskopem się dostać do wtrysków, więc zdejmę obudowę filtra powietrza i zobaczę czy te na 1 i 4 działają. Ale nie ma żadnych błędów poza tym P2004.
Nie mam zwyczaju zadawać pytania na forum, ale odkąd test kompresji pokazał dobre ciśnienie to trochę się pogubiłem w diagnozie... szczególnie, że w pracy jednocześnie robię dokładnie taki sam silnik, gdzie diagnoza była prostsza a objawy podobne.
A więc tak. Wałek ssący całkowicie się przestawił... Niesamowite. Brak kodów korelacyjnych. Brak błędu czujnika walka (a w tym silnika czujnik jest właśnie na ssącym).
Brak błędów elektrozaworu.
Nie wiem jakim cudem.
Łańcuch po kilku dniach stania sztywny.
Jedyne co mi przychodzi do głowy to koło zmiennych faz. Klient wtedy sobie zażyczył taniochy.
Ale, powiedzcie mi, Panowie, czy to możliwe, żeby aż tak się przestawiło przez koło zmiennych faz??
A może to elektrozawór spowodował takie przesunięcie? Nie spotkałem się z tym.
Zdjęcia przedstawiają wydechowy i ssący. Fatalna jakość, wiem, ale widać przesunięcie.