Krolik123PL
Nowy
Witam was, jestem nowym na forum ale zauważyłem że dośc aktywnie niektórzy odpowiadają na różnego rodzaju tematy, więc i do was postanowiłem napisać z pomocą albo poradą.
W środę została dokonana wymiana po półtora roku oleju ( filtru powietrza i oleju ) w moim samochodzie z powyższego tematu. Nie został wymieniony filtr paliwa została jedyna naruszona ta dolna " okrągła gumka".
Przed wlaniem nowego oleju oczywiście użyłem sTp na oczyszczenie silnika aby brud syf zleciał dołem przed wlaniem nowego 10W-40 Mobila 2000.. Pierwsze odpalenie było tragiczne nie łapał obrotów bo oczywiście zapowietrzony był układ paliwa i przy tym pokazywał niemiły widok. Niebieski dym... Bardzo gęsty... Uspokoił się dopiero po przejechaniu kilku kilometrów. Wczoraj go odpalałem nadal dymi na niebiesko ale nie tak intensywnie jak po wymianie zaraz oleju.
I co teraz? Teorie były, że pobiera olej. Wcześniejszy olej był tak " kleisty" że mógł się w tych różnych miejscach silnika zaworach itp poprzyklejać że blokował wciąganie oleju i jego spalanie. Teraz został oczyszczony i wlany nowy i przepuszcza ten olej. Jeśli nie to co teraz? Wszystko musi sprowadzać do wcinania oleju przez silnik? Są inne możliwości czemu dymi na niebiesko? Gdzieś na internecie wyczytałem nawet ze moglby to być czujnik temperatury. Nie widziałem też zbyt dużego spadku oleju. Jest tyle samo co zostało wlane.
A druga rzecz. W trakcie tej wymiany.. Samochód nie trzyma na biegu jałowym obrotów. Tzn jego obroty w niektórych momentach same z siebie wzrastają do półtora tysiąca, 2 tysięcy. Potem powoli ale bardzo powoli opadają albo się niwelują jak się wrzuci odpowiedni bieg. Podczas jazdy spokojnej na biegu niekiedy czuć jak ten samochód podrywa do przodu mimo ze mam bieg i nie dodaje gazu a jak wpuszczam na jałowy bieg to trzyma obroty.
Co do tych dwóch problemów jest narazie myśl filtr paliwa i ta gumka pod nią.
Czy do drugiego problemu może być to turbina? Nie chciałbym być także świadkiem rozbieganiu silnika diesla własnego samochodu, który jest pamiątką po moim bracie..
Tak samo nie chciałbym mimo małej wartości samochodu, aby okazała się diagnoza złom, albo kilkanaście tysięcy naprawa.
Ktoś coś się wypowie?
Ojciec wraca w sobotę który dobrze się zna, kierowca zawodowy od urodzenia, sam naprawiał stare samochody, tiry nawet i busy ale no jeśli coś wymianą z silnika bedzie potrzeba to raczej nie podoła bo nie ma czasu przede wszystkim.
W środę została dokonana wymiana po półtora roku oleju ( filtru powietrza i oleju ) w moim samochodzie z powyższego tematu. Nie został wymieniony filtr paliwa została jedyna naruszona ta dolna " okrągła gumka".
Przed wlaniem nowego oleju oczywiście użyłem sTp na oczyszczenie silnika aby brud syf zleciał dołem przed wlaniem nowego 10W-40 Mobila 2000.. Pierwsze odpalenie było tragiczne nie łapał obrotów bo oczywiście zapowietrzony był układ paliwa i przy tym pokazywał niemiły widok. Niebieski dym... Bardzo gęsty... Uspokoił się dopiero po przejechaniu kilku kilometrów. Wczoraj go odpalałem nadal dymi na niebiesko ale nie tak intensywnie jak po wymianie zaraz oleju.
I co teraz? Teorie były, że pobiera olej. Wcześniejszy olej był tak " kleisty" że mógł się w tych różnych miejscach silnika zaworach itp poprzyklejać że blokował wciąganie oleju i jego spalanie. Teraz został oczyszczony i wlany nowy i przepuszcza ten olej. Jeśli nie to co teraz? Wszystko musi sprowadzać do wcinania oleju przez silnik? Są inne możliwości czemu dymi na niebiesko? Gdzieś na internecie wyczytałem nawet ze moglby to być czujnik temperatury. Nie widziałem też zbyt dużego spadku oleju. Jest tyle samo co zostało wlane.
A druga rzecz. W trakcie tej wymiany.. Samochód nie trzyma na biegu jałowym obrotów. Tzn jego obroty w niektórych momentach same z siebie wzrastają do półtora tysiąca, 2 tysięcy. Potem powoli ale bardzo powoli opadają albo się niwelują jak się wrzuci odpowiedni bieg. Podczas jazdy spokojnej na biegu niekiedy czuć jak ten samochód podrywa do przodu mimo ze mam bieg i nie dodaje gazu a jak wpuszczam na jałowy bieg to trzyma obroty.
Co do tych dwóch problemów jest narazie myśl filtr paliwa i ta gumka pod nią.
Czy do drugiego problemu może być to turbina? Nie chciałbym być także świadkiem rozbieganiu silnika diesla własnego samochodu, który jest pamiątką po moim bracie..
Tak samo nie chciałbym mimo małej wartości samochodu, aby okazała się diagnoza złom, albo kilkanaście tysięcy naprawa.
Ktoś coś się wypowie?
Ojciec wraca w sobotę który dobrze się zna, kierowca zawodowy od urodzenia, sam naprawiał stare samochody, tiry nawet i busy ale no jeśli coś wymianą z silnika bedzie potrzeba to raczej nie podoła bo nie ma czasu przede wszystkim.