Gredziu. Ty mnie nie zrozumiałeś. Jak zwykle zresztą.
Jak zwykle zresztą, to właśnie Ty nie rozumiesz. Próbujesz mi wyjaśniać i tłumaczyć, a w zasadzie nie za bardzo jest co. Ja doskonale wiem jak jest.
Wyjaśnianie mi znaczenia słowa "oszczędności", to już zupełna błazenada z Twojej strony, nie rób ze mnie idioty.
Twoje wyjaśnienia całego problemu, wyjęte są żywcem z rozmów między kierowcami.
Oszczędności.... Hahaha. Dobre sobie, ciekawe dlaczego za te oszczędności kierowcy lecą z roboty, jak jakiś życzliwy nagra filmik i prześle na adres firmy? Przecież sama piszesz że wszyscy są z tego zadowoleni, i kierowcy i właściciele. Sam znam kilkanaście przypadków biednych kierowców którzy w taki sposób rozstali sie z firmą.
Furman się męczy jeżdżąc oszczędnie. No tu to pojechałaś, dawno sie tak nie uśmiałem



, bo Twoim zdaniem - jak rozumiem- to Pan Kierowca przyszedł do pracy odpocząć? W swoich porównaniach pensji z Niemiec, Angli czy Polski, zapomniałaś podać różnic w tym ile zarabia właściciel firmy w Niemczech a ile w Polsce.
Kradzież zawsze pozostanie kradzieżą, niezależnie jak ją będziemy usprawiedliwiać.
I nie wciskaj kitu, że przykład z kluczami to inna sprawa. To dokładnie to samo; pracownik warsztatu też się męczy podnosząc je z podłogi czy wycierając z kurzu.
A najgorsze w tym wszystkim jest to, że ty się chełpisz tym że kupujesz kradzione. Idac na giełdę i kupując radio w dobrej cenie, nie znasz jego pochodzenia, wiec nawet jeśli kupisz kradzione to po prostu nie wiesz że takie kupujesz. Natomiast kupując od kierowcy, doskonale zdajesz sobie sprawe z tego co robisz - kierowca kradnie, a Ty stajesz się jego wspólnikiem, czyli również złodziejem. I żadne tłumaczenia typu, "taka jest norma na tym samochodzie, a mi pali mniej wiec mi się należy" tego nie zmienią.
Najsmutniejsze jest to że zamiast piętnowac takie zachowania, w Polsce jest dla nich przyzwolenie.
Tak ja shrek napisał, jak tu ma być dobrze, skoro okraść firmę to nie grzech tylko norma.
A co do PRL-u, to wiesz shreku, wtedy to przynajmniem w takim przypadku można było powiedzieć że się walczy z systemem

Mam nadzieję że Marek się myli i że bycie uczciwym w dzisiejszych czasach nie jest staroświeckie.
A zasłaniającym się tym że rząd kradnie miliardy, to co tam 50l ropy, proponuję pogadać o zakupie "oszczędności" z kierowcami rządowych limuzyn. Przynajmniej będziesz mogła powiedzieć, że rząd Cię okrada, to Ty okradasz rząd, bo wychodzi na to że skoro rząd kradnie miliardy, to można śmiało wyjść na ulicę i okraść pierwszą z brzegu osobę. Tak w ramach rewanżu za to że rząd kradnie.