S
sz.pak
Celowo napisałem że szarpie bo - szarpie. Problem kolegi z klubu Forda. Dziś do mnie trafił a że mam urlop i za daleko do roboty to mam problem. Wymienił już sprężarkę i paski. Problem jest bardzo dziwny.
Auto zachowuje się identycznie tak - jak byś podczas jazdy leciuteńko zaciągał ręczny. Dosłownie czuć jak coś go hamuje. Tym się nie da jechać z włączoną klimą. Włączasz klimę i kompresor zaskakuje od 1000 obrotów w górę a pon. 1000 wyłącza się. Niby tak ma być w tym modelu. No dobra ale jadąc np. 100km/h na piątym biegu - dostaje takiego muła jak by mu paliwa brakowało. Dociśniesz gaz to idzie ale sytuacja jest dosłownie w każdym tego słowa znaczeniu taka sama jak byś jechał na lekko zaciśniętym ręcznym. Pasek się nie ślizga. Z tego co wiem sprzęgło ma nowe. Zero usterek podczas jazdy bez klimy. Czynnika dobijałem wczoraj na maxa. Próbowałem też z obrotami i ... pomaga no ale jest kolejny problem.
Aha, kompresja i reszta w klekocie super miodzio. UPG miał robioną i idzie jak szalony bez klimy.
MK2 pod akumulator ma korektor obrotów z linką. To coś no chyba działa. Widać że próbuje zwiększać obroty po włączeniu AC i niby jest ok. Na włączonej klimie spadają jednak do 650 i silnik chodzi jak debil.
Klime wyłączysz - wchodzą na 850. Przy włączonej klimie zwiększałem obroty do 900 na pompie i dałem mu troszeczkę większą dawkę na bosterze. Niby cacy. Da się jechać no ale jak klimę wyłączysz to obroty na 1500-1600 lecą. Paranoja...
Kolejna rzecz to szarpanie. Jedziesz sobie spokojnie z włączoną klimą i silnik szarpie. Coś ala wypadanie zapłonu w benzyniakach. Wczoraj kratę opróżniłem i dziś ciulowo kumam. Help
Auto zachowuje się identycznie tak - jak byś podczas jazdy leciuteńko zaciągał ręczny. Dosłownie czuć jak coś go hamuje. Tym się nie da jechać z włączoną klimą. Włączasz klimę i kompresor zaskakuje od 1000 obrotów w górę a pon. 1000 wyłącza się. Niby tak ma być w tym modelu. No dobra ale jadąc np. 100km/h na piątym biegu - dostaje takiego muła jak by mu paliwa brakowało. Dociśniesz gaz to idzie ale sytuacja jest dosłownie w każdym tego słowa znaczeniu taka sama jak byś jechał na lekko zaciśniętym ręcznym. Pasek się nie ślizga. Z tego co wiem sprzęgło ma nowe. Zero usterek podczas jazdy bez klimy. Czynnika dobijałem wczoraj na maxa. Próbowałem też z obrotami i ... pomaga no ale jest kolejny problem.
Aha, kompresja i reszta w klekocie super miodzio. UPG miał robioną i idzie jak szalony bez klimy.
MK2 pod akumulator ma korektor obrotów z linką. To coś no chyba działa. Widać że próbuje zwiększać obroty po włączeniu AC i niby jest ok. Na włączonej klimie spadają jednak do 650 i silnik chodzi jak debil.
Klime wyłączysz - wchodzą na 850. Przy włączonej klimie zwiększałem obroty do 900 na pompie i dałem mu troszeczkę większą dawkę na bosterze. Niby cacy. Da się jechać no ale jak klimę wyłączysz to obroty na 1500-1600 lecą. Paranoja...
Kolejna rzecz to szarpanie. Jedziesz sobie spokojnie z włączoną klimą i silnik szarpie. Coś ala wypadanie zapłonu w benzyniakach. Wczoraj kratę opróżniłem i dziś ciulowo kumam. Help
