• Witamy na Forum Mechaników!
    Aktualnie przeglądasz stronę jako gość. lub
    Jako użytkownik uzyskasz pełen dostęp do forum oraz będziesz mógł tworzyć tematy oraz brać udział w dyskusjach.
    Gorąco zachęcamy oraz zapraszamy do rejestracji!

Nagle zgasł w drodze po czym ciężko odpalić

Fuzer

Początkujący
Dołączył
13.05.2013
Postów
10
Punktów
0
Wiek
34
Mam taki problem z moim Fiatem Cinquecento 700. Otóż stało mi się to już drugi raz w przeciągu około miesiąca. Do tej pory Cinkuś chodził bez zarzutu mróz czy nie mróz - odpalał "na strzała" i wszystko chodziło jak talala. Ostatnio jakiś miesiąc temu jadąc z pod bloku na garaż, skręcając w dróżkę pod górke prowadzącą do garażu - zdechł mi(za mało gazu dałem). Jechałem wtedy jeszcze na ssaniu. I tu zaczął się problem. Próbowałem go odpalić ponownie ale bez skutku.. kręcił, kręcił i nie mógł wykręcić. Po chwili zaczął łapać ale "popyrkał" 2-3 sekundy i gasł. Gaz musiałem mieć dociśnięty do końca bo inaczej nie łapał w ogóle. Wtedy postanowiłem wyłączyć ssanie ale na dzwigni poczułem opór, że nie mogłem wepchnąć, schować jej do końca tylko tak do połowy. Wcisnąłem ją na chama. Dalej nie mogłem go odpalić. Zajrzałem na gaźnik czy linka chowa/zamyka te przepustnice i niby coś tam się "otwierało i zamykało" popchnąłem śrubokrętem mocniej te dźwignie które ciągnie linka od wajchy ssania. Kręciłem dalej i dalej nie chciał odpalić. Kręciłem tak kilkanaście minut z co raz lepszym rezultatem.. popyrkiwał co raz dłużej aż w końcu po kilkunastu minutach załapał i wkręcił się na obroty. Po tym zdarzeniu już nie odpala "od strzała" tylko gdzieś tak za 2 razem z gazem dociśnietym do końca. Jak odpali to musze dać odrobinę gazu co jakiś czas bo przez pierwszą minutę po chwili spada z obrotów i gaśnie.. po chwili jest okej i normalnie trzyma obroty, nie gaśnie, chodzi normalnie. ALE ostatnio a dokładnie wczoraj zdarzyło mi się to samo.. przejechałem pół kilometra i jadąc po lekką górkę zaczął tracić moc i zgasł. Zjechałem na pobocze i znowu "kręcenie".. identycznie jak za pierwszym razem.. gaz do oporu i kręcenie kilkanascie minut.. popyrkiwał 2-3 sekundy, zgasł.. popyrkiwał zgasł i tak w kółko co raz to dłużej pyrkając aż w końcu zapalił i normalnie się wkręcał. Potrafi to spsuć nerwy i trochę to zajmuje zanim "zaskoczy"... Wiecie co może być nie tak ?


Od momentu kiedy pisałem pierwszą treść(3 tyg temu), która znajduje się powyżej przytrafiło mi się to następne 3 razy... tylko, że wcześniej po próbowaniu i kilkudziesięcio minutowej przerwie zapalał a wczoraj zdechł na dobre.. Przejechałem ok. 4km i zgasł mi. Tradycyjnie nie chciał odpalić ponownie więc tak jak poprzednio odczekałem ok. 25min ale dalej to samo kręci ale nie odpala. Czekałem i probówałem go odpalić tak przez 1,5h i bez skutku. Zostawiłem go na 2h i ponownie spróbowałem odpalić - odpalił ale ciężko chodził "popyrkiwał" gaz na maxa a on ledwo zipiał pyr pyr pyr.. (kopcił na biało)aż po ok. 3 minutach zgasł. Kolejne próby bez skutku - odpalił popyrkał chwile i gasł. Rozładował mi się akumulator od tego kręcenia. Naładowałem i zostawiłem go na całą noc. Przyszedłem na drugi dzień, wsiadam - odpalił od strzała chodził normalnie żwawo równiutko ALE może okaże się to pomocne - kopcił dosyć mocno na biało przez chwile. Odjechałem i od tego czasu byłem nim w pracy i z powrotem(20km) i normalnie dojechałem bez problemów ale strach gdziekolwiek jechać bo nie wiadomo kiedy znowu mu odwali i w każdej chwili może "zdechnąć" ... Macie pomysły co to może być ..?
 

arni_poznań

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
29.11.2010
Postów
16291
Punktów
3342
Wiek
43
Miasto
PZ
ja bym zaczął od sprawdzenia kostki czujnika położenia kółka pasowego, lubią się kabelki urwać
 

Auto-Port

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
3.02.2012
Postów
1683
Punktów
361
Jak niechce zapalic to musisz zrobic dwie rzeczy, wykrec swiece wloz w fajke i poloz ja na silniku druga osoba niech ci kreci rozrusznikiem a ty patrz czy przeskakuje niebieska iskra, jesli tak to masz problem z paliwem i wtedy sam juz tego raczej nie zrobisz bo trzeba rozebrac gaznik, zajrzec do sitka w baku, do membram w pompce itp. A jeslu nie masz iskry to moze byc hall uszkodzony lub inna elektryczna rzecz, a wtedy tez tylko warsztat. Takze jak niebedzie chcial zapalic to zrob tak jal pisalem wyzej bo musimy wiedziec czy silnik nie dostaje paliwa lub iskry. A co do kopcenia na bialo to mogla pojsc ci uszczelka pod glowica, cinquecento ma kiepska konstrukcje silnika i rdzewieja te uszczelki, sprawdz czy w plynie chlodniczym niemasz oleju lub w oleju nie masz bialej mazi. Pozdrawiam
 

arni_poznań

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
29.11.2010
Postów
16291
Punktów
3342
Wiek
43
Miasto
PZ
albo kup sobie samostart lub plak i w razie awarii potrzebujesz kogos drugiego kto pokręci rozrusznikiem a ty psikniesz w gaźnik
 

Fuzer

Początkujący
Dołączył
13.05.2013
Postów
10
Punktów
0
Wiek
34
Jak niechce zapalic to musisz zrobic dwie rzeczy, wykrec swiece wloz w fajke i poloz ja na silniku druga osoba niech ci kreci rozrusznikiem a ty patrz czy przeskakuje niebieska iskra, jesli tak to masz problem z paliwem i wtedy sam juz tego raczej nie zrobisz bo trzeba rozebrac gaznik, zajrzec do sitka w baku, do membram w pompce itp. A jeslu nie masz iskry to moze byc hall uszkodzony lub inna elektryczna rzecz, a wtedy tez tylko warsztat. Takze jak niebedzie chcial zapalic to zrob tak jal pisalem wyzej bo musimy wiedziec czy silnik nie dostaje paliwa lub iskry. A co do kopcenia na bialo to mogla pojsc ci uszczelka pod glowica, cinquecento ma kiepska konstrukcje silnika i rdzewieja te uszczelki, sprawdz czy w plynie chlodniczym niemasz oleju lub w oleju nie masz bialej mazi. Pozdrawiam

Super dzięki wielkie za konkretną odpowiedź ! Następnym razem(oby nie było tego następnego razu) sprawdzę tą iskrę ;)

Pozdrawiam serdecznie.
 

tytoos

SuperMechanior
Dołączył
14.05.2013
Postów
789
Punktów
57
Wiek
43
Miasto
Poznań
A ile paliwa miałeś w baku?
Bo może miałeś końcówkę i przy przechyleniu auta (podjazd pod górę) zaciągnął jakiegoś syfu z dna zbiornika...
 

Fuzer

Początkujący
Dołączył
13.05.2013
Postów
10
Punktów
0
Wiek
34
Paliwa mialem prawie pół baku więc chyba to odpada.. Jeszcze jedno pytanie co do iskry - jak samemu w pojedynke ją sprawdzić? bo sposób opisany przez kolege wyżej wymaga 2 osób a przeważnie jeżdżę sam..

pozdrawiam
 
Do góry Bottom