Mck pomocnik
SuperMechanior
- Dołączył
- 31.10.2015
- Postów
- 1107
- Punktów
- 68
Czym się kierujecie kupując narzędzia, które mają posłużyć na długie lata? W jakie obecnie marki narzędziowe byście wchodzili,a jakich lepiej unikać?
Narzędzia ręczne?Młody zbyt ogólne pytanie
Coś firmowego i w sklepie z gwarancją,Narzędzia ręczne?
Tyle różnych firm,to czasami ciężko się zdecydowaćCoś firmowego i w sklepie z gwarancją,
nie made in "bazar"
Kupione na miejscu, czy przez sprawdzone źródło internetowe?Ja kupiłem klucze z kingtony z dwóch powodów : 1. Dożywotnia gwarancja 2. Ja coś zginie mi z kompletu to wszystko da sie dokupić .
Tylko z narzędziami robi się identyczna sytuacja jak z częściami. Nawet renomowani producenci zauważyli, że przeniesienie produkcji lub zlecenie wyprodukowania danego narzędzia np w Chinach wpływa na zyski. Do tego legendarna jakość producentów jak Gedore, Hazet itd. ma się nijak do czasów obecnych. Np. przytoczone King Tony. Mam starszy zestaw nasadek, na których pasek z logo producenta był wykonany z gumowego paska i faktycznie są wytrzymałe. Później kupiłem zestaw nasadek i pasek z logo był lakierowany. Na pytanie w sklepie skąd różnica stwierdzili, że to niby to samo jeśli chodzi o jakość tylko nowsze są inaczej oznaczone. Niestety jakość starszych jest zauważalnie lepsza od tych nowszych.niektóre narzędzia które używam codziennie wytrzymały 20 lat i dalej służą .
propo budżetowych to kupiłem lata temu walizkę w lidlu (nawet nie pamiętam nazwy ale nie parkside, chyba jeszcze wtedy nie było tej marki na rynku) i naprawdę sporo roboty przerobiła w gospodarstwie -samochody, ciągniki, maszyny - się coś dłubie cały czas koło tego i stosunek ceny do jakości jest bardzo dobry .Wszystkie np nasadki jakie miałem, od różnych "dobrych" producentów ,używanie na udarze koczą tak samo. Albo z czasem pękną albo rozbija w środku. A te całe kingtony (i nie tylko) porównywałem kiedyś z kluczami dwa razy tańszymi (pewnie tajwan) to przy próbie zniszczenia ich zachowywały się podobnie . To po cholerę mam dawać prawie osiem stów za coś co mogę mieć za niecałe 300? W warsztacie problem jest taki, że bardziej braknie jakiegoś narzędzia specjalistycznego, czy wyimaginowanego torksa niż głupiej nasadki. Bardzie przyda sie czasem duża walizka z yato ,neo czy innej budrzetówki ,niż zestaw nasadek hazeta za parę tysi w którym tak naprawe goowno jest.
Czy to Proxxon,King,Beta,a może jeszcze coś innego?ale już do dokręcania głowicy czy sprzęgła używam kluczy ,które są robione pod takie zadania i mają jak najmniejszą tolerancję .