Wczoraj dostałem list z numerem bdo, nie ukrywam, ucieszyłem się bo myślałem, że nie zdążą do końca roku.
Do olei powinni dowalić 10 zł litr kaucję, 10 zł od filtra i opakowania po płynach, kaucje zwrotne tylko dla legalnych firm, które udokumentują oddanie tego do recyklingu. Nazwać to jakoś ładnie podatek ekologiczny czy coś, że jeśli Kowalski chce sobie kupić na paragon to buli, zrobić punkty skupu zwracające powiedzmy 2zł dla Kowalskich żeby nie wyrzucali baniek do kosza tylko oddawali do utylizacji.
Bo jak dla mnie to chore, że byle Janusz zmienia sobie olej pod domem, który potem wylewa do studzienki a bańkę po oleju wrzuca do kosza ogólnego. Niby wszystko takie"ekologiczne".
Do tego zakaz sprzedaży elementów układu hamulcowego, zawieszenia i układu kierowniczego dla klienta nie będącego warsztatem. Wydech czy coś przy silniku niech sobie naprawiają bo jak korba strzeli na drodze to pół biedy, ale jeśli jeszcze raz będę poprawiał hamulce po szopopapraczu, cieknące i trzymające się na trytytce to wybuchnę