Baza dla wszystkich olejów jest taka sama czyli 70% zawartości jest identyczna, reszta to dodatki uszlachetniające. I to one właśnie mają kluczowe znaczenie, a dokładnie ich jakość , ilość , proporcjonalność , czystość itd.
Ważny w tym wszystkim jest parametr HTHS oleju, reszta to bełkot nic nie znaczący zwykłemu człowiekowi.
Najważniejsze jednak jest by olej był ŚWIEŻY, reszta to propaganda , marketing i reklama.
A jeszcze ogólniej patrząc na rynek olejów to jest : miller, motul, valvoline i cała plejada innych. Które i w jakiej ilości są podrobione ciężko wyczuć , ale pewnie 20% olejów na rynku to podróba.
Z punktu widzenia materiałoznawstwa mój wykładowca na polibudzie mawiał - silnik po 250.000 km jest silnikiem wyeksploatowany - nie ma znaczenia co tam wlejesz , nie przedłużysz mu już życia, elementy są wypracowane, wytarte i zmęczone, używał tutaj przenośni - równie dobrze możecie tam wody nalać
Więc nie popadajmy w paranoję olejową i nie myślmy sobie , że jak ktoś przejdzie z semi na pełen synt. to stary kapeć nagle ożyje , bo dostanie nową transfuzję świeżej krwi. Takie działanie pewnie trochę odsunie w czasie nieunikniony zawał lub zator, albo wylew
Wszystko co powyżej odnosi się do samochodów cywilnych i normalnej eksploatacji. W sporcie samochodowym liczone są motogodziny i oleje specjalistyczne , które są komponowane pod dany rajd , obciążenia i długość odcinków specjalnych.