Witam wszystkich,
Mam problem, samochód to Opel Astra H 1.6 benzyna 2004r.
Otóż klientka przywiozła auto i powiedziała że spokojnie jechała i nagle za nią pojawiła się chmura białego dymu, następnie auto straciło moc i zaczęlo kopcić na niebiesko. przyjechała do mnie no i pierwsze to zobaczyłem kontrolkę od silnika, oczywiście wypadanie zapłonu no i rzeczywiście auto kopci na niebiesko i czuć z rury wydechowej spalany olej. Pierwsze co to sprawdziłem ciśnienie sprężania no i jest wzorcowe bo 15/16 bar na każdym cylindrze. Lecz po wyjęciu świec które zresztą niedawno były wymieniane wszystkie są czarne od spalonego oleju.
Przypuszczam że do wymiany są albo uszczelniacze zaworowe albo pierścienie na tłokach tylko jak to sprawdzić? Podejrzewam że albo rzeczywiście ma taką dobrą kompresję albo jest takie zużycie oleju że on uszczelnia automatycznie przestrzeń między tłokiem a cylindrem i dlatego takie ciśnienie. Umówiłem się z nią dopiero na sobotę żeby coś dokładniej sprawdzić i mam zamiar zdjąć kolektor wydechowy i wtedy zobaczę w jakim stanie sa uszczelniacze na zaworach.
Martwi mnie tylko dlaczego na samym początku była chmura białego dymu? Płyn chłodzący jest, węże miękkie, nie ma ciśnienia w zbiorniczku więc tutaj bym nie szukał.
Może macie jakieś sposoby aby wykluczyć bądź też potwierdzić czy to wina uszczelniaczy czy pierścieni?
Oczywiście po podłączeniu pod kompa wyrzuca losowe wypadanie zapłonów no i auto nie chodzi na jeden cylinder.
Będę wdzięczny za każdą wskazówkę.
Pozdrawiam
Mam problem, samochód to Opel Astra H 1.6 benzyna 2004r.
Otóż klientka przywiozła auto i powiedziała że spokojnie jechała i nagle za nią pojawiła się chmura białego dymu, następnie auto straciło moc i zaczęlo kopcić na niebiesko. przyjechała do mnie no i pierwsze to zobaczyłem kontrolkę od silnika, oczywiście wypadanie zapłonu no i rzeczywiście auto kopci na niebiesko i czuć z rury wydechowej spalany olej. Pierwsze co to sprawdziłem ciśnienie sprężania no i jest wzorcowe bo 15/16 bar na każdym cylindrze. Lecz po wyjęciu świec które zresztą niedawno były wymieniane wszystkie są czarne od spalonego oleju.
Przypuszczam że do wymiany są albo uszczelniacze zaworowe albo pierścienie na tłokach tylko jak to sprawdzić? Podejrzewam że albo rzeczywiście ma taką dobrą kompresję albo jest takie zużycie oleju że on uszczelnia automatycznie przestrzeń między tłokiem a cylindrem i dlatego takie ciśnienie. Umówiłem się z nią dopiero na sobotę żeby coś dokładniej sprawdzić i mam zamiar zdjąć kolektor wydechowy i wtedy zobaczę w jakim stanie sa uszczelniacze na zaworach.
Martwi mnie tylko dlaczego na samym początku była chmura białego dymu? Płyn chłodzący jest, węże miękkie, nie ma ciśnienia w zbiorniczku więc tutaj bym nie szukał.
Może macie jakieś sposoby aby wykluczyć bądź też potwierdzić czy to wina uszczelniaczy czy pierścieni?
Oczywiście po podłączeniu pod kompa wyrzuca losowe wypadanie zapłonów no i auto nie chodzi na jeden cylinder.
Będę wdzięczny za każdą wskazówkę.
Pozdrawiam
czyżby kompresja zdmuchiwała iskrę...