Witam, sytuacja wygląda w następujący sposób.
Obecnie jestem posiadaczem od dwóch miesięcy volkswagena passata b5 1.9 TDI z 1997r. Problem polega na tym, że na jeździe próbnej po wymianie kostki przepustnicy (nie ukrywam, że nie oszczędzałem go) silnik osiągnął maksymalną temperaturę na zegarach 130 stopni celsjusza (oczywiście zauważyłem dopiero to jak silnik stanął). Jechałem na drugim biegów obrotów silnika jak to się stało było blisko 5 tys (wskazówka obrotów była już na czerwonym polu) silnik raptownie osłabł, wciskając sprzęgło auto zgasło - nie chciało odpalać. Po przekręceniu kluczyka silnik zaczął tak szybko kręcić jakby miał zaraz wyskoczyć spod maski (na obrotomierzu podczas kręcenia było 500-600 obrotów). Gdy kolega scholował mnie do domu spróbowałem ponownie odpalić auto - po kilku próbach auto odpaliło, jednak chodził nierówno i nie miał mocy. Dodam, że podczas odpalania czy nawet po odpaleniu wydobywają się spaliny w pobliżu kolektorów. Kolektor wydechowy i ssący odkręciłem ale nie widać żadnych podejrzanych śladów, żeby to właśnie tutaj to uciekało. Postawiłem taką diagnozę, że wydmuchało mi uszczelkę, możliwe? Jeszcze dodam, jak auto mi zgasło podczas jazdy spod maski wydobył się dym. Proszę o pilną pomoc - auto mi jest potrzebne, a narazie stoi na warsztacie. Za kilka godzin idę i biorę się za ściągnięcie głowicy. Pozdrawiam.
Obecnie jestem posiadaczem od dwóch miesięcy volkswagena passata b5 1.9 TDI z 1997r. Problem polega na tym, że na jeździe próbnej po wymianie kostki przepustnicy (nie ukrywam, że nie oszczędzałem go) silnik osiągnął maksymalną temperaturę na zegarach 130 stopni celsjusza (oczywiście zauważyłem dopiero to jak silnik stanął). Jechałem na drugim biegów obrotów silnika jak to się stało było blisko 5 tys (wskazówka obrotów była już na czerwonym polu) silnik raptownie osłabł, wciskając sprzęgło auto zgasło - nie chciało odpalać. Po przekręceniu kluczyka silnik zaczął tak szybko kręcić jakby miał zaraz wyskoczyć spod maski (na obrotomierzu podczas kręcenia było 500-600 obrotów). Gdy kolega scholował mnie do domu spróbowałem ponownie odpalić auto - po kilku próbach auto odpaliło, jednak chodził nierówno i nie miał mocy. Dodam, że podczas odpalania czy nawet po odpaleniu wydobywają się spaliny w pobliżu kolektorów. Kolektor wydechowy i ssący odkręciłem ale nie widać żadnych podejrzanych śladów, żeby to właśnie tutaj to uciekało. Postawiłem taką diagnozę, że wydmuchało mi uszczelkę, możliwe? Jeszcze dodam, jak auto mi zgasło podczas jazdy spod maski wydobył się dym. Proszę o pilną pomoc - auto mi jest potrzebne, a narazie stoi na warsztacie. Za kilka godzin idę i biorę się za ściągnięcie głowicy. Pozdrawiam.

