Witam,
jestem nowy na forum ponieważ od 3 dni jestem właścicielem przemiłego:
POLO 6N1 1390 cm2
- rocznik 1997
- 44KW
- automat
- 97 909 tys. km przebiegu
- silnik AEX
- olej 10W40
Historia zakupu:
Niemiecka okazja
kupiony został właściwie bez oględzin ponieważ cena była atrakcyjna a koszty transportu do PL zerowe. Jestem pierwszym właścicielem w PL a drugim w historii auta. Ostatnia wymiana oleju wskazuje na równy miesiąc temu (karteczka na wlewce). Stan auta wizualnie i z pełną historią serwisów określam na b.dobre. Auto mogło stać w bez ruchu jakieś 3 miesiące.
Przebieg bardzo niski ale po historii wskazuje na autentyczny.
Opis usterki:
Wyjeżdżając pierwszy dzień w trasę gdy silnik dostał temperatury (nie przekroczyła 90 stopni) podczas jazdy zaczął troszkę jak by głośniej chodzić a po kilku kilometrach przy hamowaniu zaczęła mrugać a następnie palić się kontrolka oleju. Sytuacja wygląda tak że po zjeździe na pobocze przy niskich obrotach kontrolka się zapala a przy wysokich gaśnie. Sprawdzony stan oleju, dolana dla pewności 100tka nowego i problem dalej ten sam.
Kolejną wadą może być masło pod nakrętką wlewu oleju i mocne w moim mniemaniu kopcenie z rury.
Może to to
Jeden kolega twierdzi iż uszkodzone są panewki i wciska mi "nowy" silnik w cenie 800 zł a drugi mówi że to czujnik ciśnienia oleju.
Materiały video/foto
kopcimy
chodzimy i hałasujemy
Z góry dzięki za wszelkie sugestie!
Pozdrawiam i witam jeszcze raz :]
jestem nowy na forum ponieważ od 3 dni jestem właścicielem przemiłego:
POLO 6N1 1390 cm2
- rocznik 1997
- 44KW
- automat
- 97 909 tys. km przebiegu
- silnik AEX
- olej 10W40
Historia zakupu:
Niemiecka okazja
kupiony został właściwie bez oględzin ponieważ cena była atrakcyjna a koszty transportu do PL zerowe. Jestem pierwszym właścicielem w PL a drugim w historii auta. Ostatnia wymiana oleju wskazuje na równy miesiąc temu (karteczka na wlewce). Stan auta wizualnie i z pełną historią serwisów określam na b.dobre. Auto mogło stać w bez ruchu jakieś 3 miesiące.Przebieg bardzo niski ale po historii wskazuje na autentyczny.
Opis usterki:
Wyjeżdżając pierwszy dzień w trasę gdy silnik dostał temperatury (nie przekroczyła 90 stopni) podczas jazdy zaczął troszkę jak by głośniej chodzić a po kilku kilometrach przy hamowaniu zaczęła mrugać a następnie palić się kontrolka oleju. Sytuacja wygląda tak że po zjeździe na pobocze przy niskich obrotach kontrolka się zapala a przy wysokich gaśnie. Sprawdzony stan oleju, dolana dla pewności 100tka nowego i problem dalej ten sam.
Kolejną wadą może być masło pod nakrętką wlewu oleju i mocne w moim mniemaniu kopcenie z rury.
Może to to
Jeden kolega twierdzi iż uszkodzone są panewki i wciska mi "nowy" silnik w cenie 800 zł a drugi mówi że to czujnik ciśnienia oleju.
Materiały video/foto
Z góry dzięki za wszelkie sugestie!
Pozdrawiam i witam jeszcze raz :]
