Witam!
Przestał mi odpalac samochód wiec zadzwonilem do pobliskiego mechanika i odprowadzilem auto. Następnego dnia udalem sie do mechanika i dowiedzialem sie ze padl sterownik pompy wtryskowej "mechanik" powiedzial ze kupi uzywany zeby bylo taniej (samochod warty jekies 4000zl) bo nowe sie nie oplaca i ze kupi go sam bo trzeba takie same oznaczenia. Samochod stal u "mechanika" prawie 3 tygodnie i za kazdym razem mnie zbywal ze nie moze znalezc odpowiedniego itp. W koncu okazalo sie ze kupil cala pompe uzywana i skasował mnie na 800zl, przy odbiorze samochodu powiedzial ze wszytsko ladnie dziala podpinal pod komputer, niema zadnych bledów i pompa jest na 30 dniowej gwarancji. Zrobilem samochodem okolo 150km i caly czas wyskakiwal check a samochod tracil moc i tak na kilka sekund potem pare minut spokoju. Samochod odebralem 23.12.2017 a 09.01.2018 powrocil na warsztat (do tej pory tam stoi...). Diagnoza padnięta pompa wtryskowa, znowu sterownik. Mechanik odeslal pompe, sprzedawca nie przyjął ze niby dal 14 dni gwarancji i wiecej go nie obchodzi. I tu pojawia sie problem ten pseudo mechanik uwaza ze to ze sterownik padl i sprzedawca nie chce przyjac reklamacji to nie jego wina i odesle sterownik do naprawy a ja bede musial znowu zaplacic. Aktualnie samochod stoi znow u mechanika prawie 3 tygodnie i niemam pojecia co mam z tym zrobic nie posiadam zadnego paragonu a ni faktury jedynie paru swiadkow. Co mam z tym zrobic?
Przestał mi odpalac samochód wiec zadzwonilem do pobliskiego mechanika i odprowadzilem auto. Następnego dnia udalem sie do mechanika i dowiedzialem sie ze padl sterownik pompy wtryskowej "mechanik" powiedzial ze kupi uzywany zeby bylo taniej (samochod warty jekies 4000zl) bo nowe sie nie oplaca i ze kupi go sam bo trzeba takie same oznaczenia. Samochod stal u "mechanika" prawie 3 tygodnie i za kazdym razem mnie zbywal ze nie moze znalezc odpowiedniego itp. W koncu okazalo sie ze kupil cala pompe uzywana i skasował mnie na 800zl, przy odbiorze samochodu powiedzial ze wszytsko ladnie dziala podpinal pod komputer, niema zadnych bledów i pompa jest na 30 dniowej gwarancji. Zrobilem samochodem okolo 150km i caly czas wyskakiwal check a samochod tracil moc i tak na kilka sekund potem pare minut spokoju. Samochod odebralem 23.12.2017 a 09.01.2018 powrocil na warsztat (do tej pory tam stoi...). Diagnoza padnięta pompa wtryskowa, znowu sterownik. Mechanik odeslal pompe, sprzedawca nie przyjął ze niby dal 14 dni gwarancji i wiecej go nie obchodzi. I tu pojawia sie problem ten pseudo mechanik uwaza ze to ze sterownik padl i sprzedawca nie chce przyjac reklamacji to nie jego wina i odesle sterownik do naprawy a ja bede musial znowu zaplacic. Aktualnie samochod stoi znow u mechanika prawie 3 tygodnie i niemam pojecia co mam z tym zrobic nie posiadam zadnego paragonu a ni faktury jedynie paru swiadkow. Co mam z tym zrobic?




