Przykład z życia. Biorę n63 na kapitalke, nie dosyć że przytarty, to jeszcze coller puścił płyn na jedną głowicę i pogiete korby na jednej stronie. Po złożeniu, na dotarciu na biegu jalowym jeden wtrysk benzyny dawał tak dużo benzyny, ze zmywal film olejowy. Majac świadomość kosztów naprawy, zamówiłem nowe wtryski , ale po oględzinach kamerą zauważyłem na tym jednym cylindrze małe plamy. Postanowiłem wymienić pierścienie dla świętego spokoju. ( wykonalem konieczne pomiary przy wymianie)Kto robił, lub wie o jakim silniku mówię i ile pracy trzeba włożyć , to zdaje sobie sprawę z kosztów tej operacji , ilość godzin, ( 1rh-150 brutto), plus śruby, uszczelki (robione według zasady śruby i uszczelki nowe ) . Złożone, odpalone, po kilku godzinach pomiar ciśnienia a tu ma tym jednym 3 atm mniej. Po przetrawieniu tematu ponowna rozbiórka i obecnie czekam na wstawienie tulei. Tylko teraz, to niestety składanie jest od zera. Każda część do mycia, czyszczenia, odtluszczenia itp. Samo składanie to minimum dwa dni plus montaż. Kontakt z klientem był cały czas, raz lepszy , raz gorszy bo ile można , przecież robisz co możesz, a klient niby rozumie sytuację ale dzwoni co dwa -trzy dni. Kilka dni temu dzwoniła żona klienta, że zastanawia się nad pójściem do prawnika, więc odpowiadam- jeśli Pani ma taką potrzebę i nie ma innego wyjścia to proszę. Co mam zrobić, robie dalej swoje. Wyzbylem się emocji przy takich sprawach, jednak nadeszła refleksja czy nie można było wymienić wtrysków i czekać na telefon , że coś nie tak pracuje lub całkiem stanął? Jednak wolę być oceniany względem terminu a nie jakości.
Całość operacji trwa już około 5 miesięcy i potrwa jeszcze nie mniej jak dwa tygodnie. Też jak ten warsztat robiący tylko TSI, TFSI, robię tylko BMW, więc to aż dziwne, bo w tyle czasu to byle amator sprawę ogarnie, jednak wszystko trwa, szlify, RTG wału, załatwienie części (Również tych uzywanych np korbowody) .
Kończąc wywód, wyznaję zasadę, że klient ma prawo wglądu do naprawy, i jeśli chce to zawsze umożliwiam wgląd, ale też nie dzwonię na pogaduszki i nie melduję o każdym kroku tylko w sprawach naprawdę istotnych bo ja mam naprawić silnik a nie dorabiać na infolini.
Oceńcie sami, mechanik chce dobrze, robi swoje, nie ma czasu na dzwonienie , szczególnie jak klient nie upomina się to po co dodatkowy stres, skoro idzie nie tak a wszystko trwa. Klient chce mieć auto zrobione dobrze, nie naciska bo ufa, nie chce przeszkadza, ale zgodził się w ciemno na kwotę do 30k, więc dlaczego go oceniać, że kwota rachunku jest przyczyną problemu? Problem leży na pewno w komunikacji, a reszty póki co nie można ocenić. Mając podobne doświadczenia za sobą i w trakcie, zachęcam do rozmawiania. Pomaga, o ile obie strony prezentują podobny poziom rozmowy.