Bardziej właśnie rozchodzi się o protokół naprawy, planuję opracować sobie coś co zmieści się na 2 stronach A4 gdzie w części pierwszej będzie właśnie protokół przyjęcia, a na drugiej stronie protokół naprawy, z miejscem na uwagi warsztatu.Protokół naprawy , zlecenie od klienta czy protokół przyjęcia? Bo tu gdzie pracuję to są te trzy różne dokumenty -
protokół przyjęcia to jak auto wjeżdża. W skrócie zaznaczamy uszkodzenia, jeśli auto brudne to zaznaczamy , że nie można ocenić bo brudne, zaznaczamy stan paliwa, wpisujemy stan licznika, dopisujemy uwagi, np że coś tam połamane czy brakuje. Następnie jest zlecenie, czyli lista czynności do wykonania, jeśli mamy umówioną konkretną robotę to załączamy kosztorys pod zlecenie, jak jest to jakaś diagnoza, to opis usterki z punktu widzenia klienta. Protokół naprawy powstaje po naprawie, no właściwie w trakcie, ale jest to dokument, który zamyka naprawę lub diagnozę i z tego dokumentu każdy ma się dowiedzieć czy były jakieś komplikacje przy naprawie, czy naprawa jest zakończona 100%, czy w związku z aktualną naprawą doszło coś jeszcze do zrobienia lub zostało zrobione coś extra.
Tak więc co konkretnie chcesz robić?
Takie czasy już mam, ze prawo działa zawsze na korzyść sprytniejszego, bardziej przebiegłego - mam na myśli całość branży usługowej. Wszyscy sie zabezpieczają jak mogą- nagrywanie rozmów, pisanie wiadomości jeśli coś trzeba ustalić czy przekazać jakas informacje, kamery na warsztatach itp. Zmusić do naprawy nikogo nie możesz, do podpisu też nie bo ludzie zbytnio nie są skłonni podpisywać cokolwiek. Możesz za to podsumowanie z uwagami wysyłać na e-mail lub SMS.Bardziej chodzi mi o sytuację gdy klient odbiera zdiagnozowane niesprawne auto bp "za drogo", po czym bez naprawy dalej nim jeździ jakby nigdy nic... Mowa tutaj o usterkach istotnych zagrażających np bezpieczeństwu... Bo bez podpisu klient w razie jak mu się wokół tyłka zapali to powie że "mechanik mówił że tak można jeździć".
Kup sobie program warsztat 24 czy coś podobnego, to kosztowało jakos kilka stówek jednorazowo. Tam masz wystawianie zleceń, przyjęcia i pewnie jeszcze coś.planuję opracować sobie coś co zmieści się na 2 stronach A4 gdzie w części pierwszej będzie właśnie protokół przyjęcia, a na drugiej stronie protokół naprawy, z miejscem na uwagi warsztatu
Nie chodzi o zmuszanie do naprawy, do tego nie mamy prawa, ale naszym obowiązkiem w takim przypadku jest poinformowanie klienta o tym że pojazd nie spełnia warunków technicznych dopuszczenia do ruchu, zagraża bezpieczeństwu ruchu drogowego itp, i pod czymś takim dla naszego dobra powinien pojawić się podpis klienta, który będzie poświadczał że zapoznał się ze stanem faktycznym i jest tego świadom.Zmusić do naprawy nikogo nie możesz, do podpisu też nie bo ludzie zbytnio nie są skłonni podpisywać cokolwiek. Możesz za to podsumowanie z uwagami wysyłać na e-mail lub SMS.
Nikt Ci niczego nie będzie podpisywałBo bez podpisu
Oszalałeś?Ooo ładnie o kolegach piszesz...prawo działa zawsze na korzyść sprytniejszego, bardziej przebiegłego - mam na myśli całość branży usługowej.

Szczególnie, jak to jest Jaguar z 2024 roku i mu się odkleiła ćwiara, co widać gołym okiem. Niestety kocur należy do kancelarii adwokackiej, która tylko czeka na naiwniaka który bez żadnych kompetencji, a jedynie posiadając szyld "mechanika pojazdowa" "zarekwiruje" pojazd w czynie obywatelskim.Według prawa masz prawo bądź też obowiązek zatrzymać taki pojazd i wezwać służby, jeśli jest realne zagrożenie dla bezpieczeństwa.
Czyżby świeżo założone zimówki?