• Witamy na Forum Mechaników!
    Aktualnie przeglądasz stronę jako gość. lub
    Jako użytkownik uzyskasz pełen dostęp do forum oraz będziesz mógł tworzyć tematy oraz brać udział w dyskusjach.
    Gorąco zachęcamy oraz zapraszamy do rejestracji!

Protokół naprawy pojazdu

Fryderiq

SuperMechanior
Dołączył
1.05.2016
Postów
938
Punktów
260
Miasto
.
Panowie, planuję u siebie wprowadzić oficjalnie protokół naprawy pojazdu, może ktoś z Was posiada takie protokoły i byłby chętny się podzielić?
 
Ostatnia edycja:

Gorzowiak

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
8.05.2023
Postów
566
Punktów
218
Miasto
Gorzów Wlkp
Protokół naprawy , zlecenie od klienta czy protokół przyjęcia? Bo tu gdzie pracuję to są te trzy różne dokumenty -
protokół przyjęcia to jak auto wjeżdża. W skrócie zaznaczamy uszkodzenia, jeśli auto brudne to zaznaczamy , że nie można ocenić bo brudne, zaznaczamy stan paliwa, wpisujemy stan licznika, dopisujemy uwagi, np że coś tam połamane czy brakuje. Następnie jest zlecenie, czyli lista czynności do wykonania, jeśli mamy umówioną konkretną robotę to załączamy kosztorys pod zlecenie, jak jest to jakaś diagnoza, to opis usterki z punktu widzenia klienta. Protokół naprawy powstaje po naprawie, no właściwie w trakcie, ale jest to dokument, który zamyka naprawę lub diagnozę i z tego dokumentu każdy ma się dowiedzieć czy były jakieś komplikacje przy naprawie, czy naprawa jest zakończona 100%, czy w związku z aktualną naprawą doszło coś jeszcze do zrobienia lub zostało zrobione coś extra.
Tak więc co konkretnie chcesz robić?
 

Pangia

SuperMechanior
Dołączył
12.03.2023
Postów
1135
Porady
2
Punktów
304
Wiek
31
Miasto
Rakszawa
Pewnie protokół przyjęcia; większość ludzi raczej nie jest na tyle techniczna, żeby ogarnąć co mają napisane w protokole naprawy, toteż szkoda papieru na to. Zresztą żeby mieć całą dupę krytą, trzeba by wypisać tam każdą wymienioną śrubkę i oringa, coby za jakiś czas ktoś nie przyleciał ze skargą.
 

Fryderiq

SuperMechanior
Dołączył
1.05.2016
Postów
938
Punktów
260
Miasto
.
Bardziej chodzi mi o sytuację gdy klient odbiera zdiagnozowane niesprawne auto bp "za drogo", po czym bez naprawy dalej nim jeździ jakby nigdy nic... Mowa tutaj o usterkach istotnych zagrażających np bezpieczeństwu... Bo bez podpisu klient w razie jak mu się wokół tyłka zapali to powie że "mechanik mówił że tak można jeździć".
Protokół naprawy , zlecenie od klienta czy protokół przyjęcia? Bo tu gdzie pracuję to są te trzy różne dokumenty -
protokół przyjęcia to jak auto wjeżdża. W skrócie zaznaczamy uszkodzenia, jeśli auto brudne to zaznaczamy , że nie można ocenić bo brudne, zaznaczamy stan paliwa, wpisujemy stan licznika, dopisujemy uwagi, np że coś tam połamane czy brakuje. Następnie jest zlecenie, czyli lista czynności do wykonania, jeśli mamy umówioną konkretną robotę to załączamy kosztorys pod zlecenie, jak jest to jakaś diagnoza, to opis usterki z punktu widzenia klienta. Protokół naprawy powstaje po naprawie, no właściwie w trakcie, ale jest to dokument, który zamyka naprawę lub diagnozę i z tego dokumentu każdy ma się dowiedzieć czy były jakieś komplikacje przy naprawie, czy naprawa jest zakończona 100%, czy w związku z aktualną naprawą doszło coś jeszcze do zrobienia lub zostało zrobione coś extra.
Tak więc co konkretnie chcesz robić?
Bardziej właśnie rozchodzi się o protokół naprawy, planuję opracować sobie coś co zmieści się na 2 stronach A4 gdzie w części pierwszej będzie właśnie protokół przyjęcia, a na drugiej stronie protokół naprawy, z miejscem na uwagi warsztatu.
 

Gorzowiak

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
8.05.2023
Postów
566
Punktów
218
Miasto
Gorzów Wlkp
Bardziej chodzi mi o sytuację gdy klient odbiera zdiagnozowane niesprawne auto bp "za drogo", po czym bez naprawy dalej nim jeździ jakby nigdy nic... Mowa tutaj o usterkach istotnych zagrażających np bezpieczeństwu... Bo bez podpisu klient w razie jak mu się wokół tyłka zapali to powie że "mechanik mówił że tak można jeździć".
Takie czasy już mam, ze prawo działa zawsze na korzyść sprytniejszego, bardziej przebiegłego - mam na myśli całość branży usługowej. Wszyscy sie zabezpieczają jak mogą- nagrywanie rozmów, pisanie wiadomości jeśli coś trzeba ustalić czy przekazać jakas informacje, kamery na warsztatach itp. Zmusić do naprawy nikogo nie możesz, do podpisu też nie bo ludzie zbytnio nie są skłonni podpisywać cokolwiek. Możesz za to podsumowanie z uwagami wysyłać na e-mail lub SMS.
planuję opracować sobie coś co zmieści się na 2 stronach A4 gdzie w części pierwszej będzie właśnie protokół przyjęcia, a na drugiej stronie protokół naprawy, z miejscem na uwagi warsztatu
Kup sobie program warsztat 24 czy coś podobnego, to kosztowało jakos kilka stówek jednorazowo. Tam masz wystawianie zleceń, przyjęcia i pewnie jeszcze coś.
 

Fryderiq

SuperMechanior
Dołączył
1.05.2016
Postów
938
Punktów
260
Miasto
.
Zmusić do naprawy nikogo nie możesz, do podpisu też nie bo ludzie zbytnio nie są skłonni podpisywać cokolwiek. Możesz za to podsumowanie z uwagami wysyłać na e-mail lub SMS.
Nie chodzi o zmuszanie do naprawy, do tego nie mamy prawa, ale naszym obowiązkiem w takim przypadku jest poinformowanie klienta o tym że pojazd nie spełnia warunków technicznych dopuszczenia do ruchu, zagraża bezpieczeństwu ruchu drogowego itp, i pod czymś takim dla naszego dobra powinien pojawić się podpis klienta, który będzie poświadczał że zapoznał się ze stanem faktycznym i jest tego świadom.
 

Gorzowiak

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
8.05.2023
Postów
566
Punktów
218
Miasto
Gorzów Wlkp
Według prawa masz prawo bądź też obowiązek zatrzymać taki pojazd i wezwać służby, jeśli jest realne zagrożenie dla bezpieczeństwa. Tylko kto to robi? W programie do zarządzania warsztatem masz możliwość dodawania własnych treści, ale ogólnie jeśli masz wygenerowane zlecenie naprawy np na sprawdzenie bo coś stuka, robisz kontrolę, widzisz np luz na końcówce czy lozysko luźne ze koło chce odpaść, to wpisujesz to do uwag zlecenia, ze dalsza jazda nie zalecana etc , drukujesz, dodatkowo pdf na email klientowi i po sprawie.
 

heniek1000

SuperMechanior
Dołączył
15.11.2017
Postów
3490
Porady
4
Punktów
569
Bo bez podpisu
Nikt Ci niczego nie będzie podpisywał :D Oszalałeś?

Jeżeli już tak chcesz być "chroniony prawnie" to zainstaluj 4 mikrofony kierunkowe uruchamiane przyciskiem w bucie i go nagraj. Mucha nie siada. Jeszcze jakbyś tak wizję i obraz miał do tego materiału, to ło.

prawo działa zawsze na korzyść sprytniejszego, bardziej przebiegłego - mam na myśli całość branży usługowej.
Ooo ładnie o kolegach piszesz...:D

Według prawa masz prawo bądź też obowiązek zatrzymać taki pojazd i wezwać służby, jeśli jest realne zagrożenie dla bezpieczeństwa.
Szczególnie, jak to jest Jaguar z 2024 roku i mu się odkleiła ćwiara, co widać gołym okiem. Niestety kocur należy do kancelarii adwokackiej, która tylko czeka na naiwniaka który bez żadnych kompetencji, a jedynie posiadając szyld "mechanika pojazdowa" "zarekwiruje" pojazd w czynie obywatelskim.
Służby przyjadą i co? Pan z drogówki będzie w kanale odpierd. diagnostykę?

Czemu to ma w ogóle służyć? Bezpieczeństwu?

Bardziej boję się 80 letniego dziadka w Matizie o stanie igła. Niż Seby który jedzie bez amortyzatora.

Ile było przypadków, że koła nie dokręcili? Ile było przypadków, że piasty nie dokręcili i na pierwszym zakręcie klientowi odpadło koło? I jakoś świat nadal się kręci.
Dokręcił ręką, ktoś go zawołał, odszedł od roboty i już zapomniał żeby dokręcić kluczem. Ile razy?!

Każdy odpowiada za siebie i swoje czyny. Niestety za tą wolnością idą pewne ustępstwa. Nawet jeżeli istnieje ryzyko, że ktoś taki wjedzie Nam w tył pojazdu kiedy mu pękną przewody hamulcowe. Wolność i prawo wyboru zahaczając nawet o Boską wolną wolę.
 
Ostatnia edycja:

toldek1

Gaduła
Dołączył
7.11.2024
Postów
96
Punktów
32
Miasto
Glinik
WWW
liqui-moly.pl
Koledzy mają rację nikt Ci takiego protokołu nie podpisze i nie zmusisz go do tego, owszem powinieneś wezwać policję i zwykle dowód zabierają o ile zdobędziesz się na tak desperacki krok, ale klient zrobi Ci opinię mimo tego że mu być może życie lub zdrowie ratujesz , widziałem auta z świeżo podbitym badaniem technicznym co na wymianę oleju przyjechało, zawieszenie z ogromnymi luzami, przegnite sanki, wylane amory - nie dochodzę bo diagnosta ma uprawnienia których ja nie mam, wymieniam oleum wystawiam fakturę na wymianę oleju, nie ma sensu udowadniać klientowi stanu technicznego auta, przecież normalnie tego badania auto by nie przeszło, więc on doskonale wie co ma. Parę dni temu/ niedaleko mnie/ zwinęli takowych podbijaczy badań bez wizyty na stacji. Reasumując jak masz stałych klientów robisz solidnie to żadne protokoły nie są potrzebne, faktura lub paragon i to wszystko.
 
Do góry Bottom