Jak na początek udało mi się stworzyć niewielką listę rzeczy, w które moim zdaniem warto się wyposażyć. Co o tym sądzicie? Co waszym zdaniem całkowicie można sobie odpuścić?
-nasadka multi
-szczelinomierz
-łapki do plastików
-imbusy L
-wachliwa przedłużka
-łopatka do skrobania
-szczypce do opasek
-do tłoczków zestaw
-torx wkrętaki
-przecinaki
-klucze krótkie
-hydrauliczna żaba
-3/4 cala/duże nasadki
-palnik
-opalarka
-wiertarka
-dynamo
-narzynki i gwintowniki
-przepieciowe do aku
-imadło
-wiertarka stołowa
-szlifierka stołowa
-szczotka druciana stołowa
-kąt na 1/4 bity
-szczypce długie
Szczelinomierz
Widzę przepięciowe do aku, a o spawarce nie wspominasz
Na początek to kup sobie porządną walizeczkę z nasadkami 1/2 i 1/4 cala za jakieś 250 zł (fajne są zestawy np. Yato, byle nie z jakiegoś gównolitu za 98 zł

).
Do tego zestaw kluczy płasko-oczkowych 8-32 i oczkowych wygiętych 8-32. Dobry młotek "co nie wylata", jakiś niezły przecinak, imadło, a reszta to już w dłuższej perspektywie czasu. Wszystko zależy od tego, co chcesz robić? W czym się powiedzmy "specjalizować'? Do każdej roboty i tak musisz dokupować narzędzia na bieżąco. Będziesz grzebał w przewodach hamulcowych? Musisz mieć zestaw do zakuwania przewodów metalowych, bo raczej nie będziesz latał po sklepach i "wymierzał" przewodów na oko. A jak nie będziesz robił, to na cholerę ci teraz ten zestaw? Będziesz robił "wydechy", to musisz mieś małą i dużą szlifierkę kątową + migomata. Będziesz robił wymianę okładzin, to najlepiej zestaw do wkręcania tłoczków (hamulce tył), coś do zaciskania przewodów elastycznych. Jak będziesz robił wymiany amortyzatorów, to dobre ściągacze do sprężyn (czasem warto mieć nawet 4 szt. - jak będziesz robił, to będziesz wiedział dlaczego

). Wszystko zbiera się latami.
Mi tam narzędzia służą dobrze (nawet te tanie), może dlatego, że używam ich zgodnie z przeznaczeniem
Wiadomo, że warsztaty nie posiadają tylko i wyłącznie "gedorów" i innych "hazetów". Ale ja wyrzuciłem dwa klucze "tescowe" jak odkręcałem śrubę amortyzxatora, złamałem klucz w rękach i pyskiem przysoliłem w błotnik. Sorki, ale takiej jakości klucze są dobre dla majsterkowiczów, a nie dla mechaników. Co w takim rozrachunku jest lepsze? Kupić dobry klucz, czy wydać majątek na dentystę?
