No no, zgadza się temat zaczął się, jakie narzędzia polecacie na otwarcie warsztatu.
Komplet za 1000zł oszalałeś, ja tam kupiłem za 2500zł ze złota, bo przecież trzy razy dziennie urywam śruby, a gwintownik M 18 używam co drugi dzień. Wiertła mam z tytanu no i wiertarkę z górnej półki za 1.5 kafla, bo wiercę przy każdym aucie po 500 otworów.
Tak bez żartów to na taki zestaw co wymieniłem wydałem 4000zł i co z tego że używam bardzo rzadko, bo i rzadko urywają mi się śruby, aleee mam. Biorę co dziennie do domu i czyszczę miękką szmatką.
A tak już naprawdę poważnie, to zejdźcie ludzie na ziemię, trzeba logicznie się zastanowić jak często jest mi dane narzędzie potrzebne. Jak mam wulkanizację nie kupię dziadowskiego pneumata. Tak jakby kupić sobie autobus aby wozić własną dupę do pracy.
Jest takie powiedzenie, czym jest szczyt głupoty? Za ostatnie pieniądze kupić sobie portfel. Pozdrawiam panów teoretyków.
Jeszcze jedno, ten bałwan nie jednokrotnie przykręca w fabryce tą śrubę na klej jak i wiele innych w samochodzie. Widocznie w fabrykach pracują debile.