• Witamy na Forum Mechaników!
    Aktualnie przeglądasz stronę jako gość. lub
    Jako użytkownik uzyskasz pełen dostęp do forum oraz będziesz mógł tworzyć tematy oraz brać udział w dyskusjach.
    Gorąco zachęcamy oraz zapraszamy do rejestracji!

Skoda Felicia 1.3 MPI dym spod samochodu, brak mocy

Dołączył
19.06.2017
Postów
4
Punktów
0
Wiek
42
Miasto
Kraków
Witam wszystkich. To mój pierwszy post tutaj, więc proszę o wyrozumiałość.

Mam problem od jakiegoś czasu ze swoją już leciwą Skodą Felicią (2000r). Kilka razy podczas jazdy zdarzyło jej się wejść w taki dziwny stan, że nagle jakby ją przytkało, brak mocy "pod butem", trzęsienie się całego samochodu. To było incydentalne na początku. Po 2-3 minutach jazdy przechodziło i nie pojawiało się kolejne 2-3 miesiące.

Później coraz częściej, ale od razu przy odpalaniu. Jakby "nierówno chwyciła" i znowu trzęsienie całą budą, brak mocy, na trasie po 2-3 minutach jakby nigdy nic objawy usterki znikały. Co chciałem podjechać do mechanika to zawsze nie miałem mu co pokazywać, bo samochód chodził bez zarzutu, więc rozkładali ręce i mówili "przyjedź pan jak się będzie coś działo, bo tak to wie pan, może być wszystko, albo pierdółka"

I ostatnio dostaje telefon od dziewczyny z trasy, że samochodem znowu trzęsie, brak mocy, ale dodatkowo dymi się z okolic lewarka ręcznego, czuć smród palonego tworzywa sztucznego. Postała na poboczu chwilę, ruszyła i jak zwykle "naprawiło się". Pod blokiem jak się położyłem pod autem to zrobiłem zdjęcie jak na załączonym obrazku. Dodatkowo wyszło, że ręczny przestał działać, zablokował się na amen.

Oddałem samochód do warsztatu, na usterkę trzęsące się samochodu nic nie powiedzieli, bo samochód jak zwykle w tym czasie znowu jeździł bez zarzutu, nie było co pokazywać. Naprawili, wymienili przewody, ręczny i powiedzieli, że tam jakieś zwarcie się zrobiło, bo przewody podmokły, pogniły. Oddali samochód, pojeździłem dwa dni. Pojechałem dziś do pracy, super elegancko wszystko. Wracam, odpalam i znowu ten nierówny start, trzęsawki, ledwo co jedzie. Ledwo co dotoczyłem się pod blok, patrzę a tu znowu dym, smród w samochodzie, spod podwozia wali gryzącym dymem.

Jutro mam wizytę u mechanika jednak chciałem od Was się czegoś dowiedzieć, poradzić się co może być tego przyczyną? Jak widać nierówna praca samochodu ściśle wiąże się z tym paleniem się przewodów. Wtedy jak dziewczyna wróciła dymiącym się samochodem pod blok (na trasie znowu praca silnika po 2-3 minutach wróciła do normy) to ja przejeździłem kolejny cały tydzień (w oczekiwaniu na wizytę u mechanika) i znowu było bez zarzutu. Żadnych dymów, grzania się, swądu spalenizny. Silnik zapalał za pierwszym razem. Teraz znowu trzęsienie I od razu wraz z tym palenie się.

Czy może jakieś przebicie elektryczne powodować, że np (strzelam, nie znam się) przy zapalaniu czasami te przewody tak się ułożą, że powodują jakieś zwarcie i np. nierówno cewka zapłonowa podaje iskrę i silnik zaczyna pracować powiedzmy na 2 świecach? Stąd to trzęsienie, brak mocy itd.?

Ok na razie nie piszę więcej, bo wyszedł mi mały elaborat. Mam nadzieję, że Ktoś to przeczyta. Z góry dziękuję za jakiekolwiek odpowiedzi. :)
 

Załączniki

  • IMG_20170611_215408.jpg
    IMG_20170611_215408.jpg
    912,4 KB · Wyświetleń: 12

brum brum

SuperMechanior
Dołączył
7.03.2016
Postów
787
Punktów
151
Wiek
31
Miasto
daleko
Wiesz, przez forum to jednak ciezko diagnozowac tym bardziej, ze jeszcze praktycznie nic nie jest wykluczone:). Jak odstawisz auto na warsztat to powinni podstawową diagnostyke przeprowadzic. Samochód pare lat juz ma, wiec to prosta konstrukcja. Trezba na pewno zacząc od tego czy nie ma wypadania zapłonów, mozna sprawdzic kompresje no i oczywiscie kontrolnie swiece, przewody, cewki, przepustnica itp.
 
Dołączył
19.06.2017
Postów
4
Punktów
0
Wiek
42
Miasto
Kraków
Wiesz, przez forum to jednak ciezko diagnozowac tym bardziej, ze jeszcze praktycznie nic nie jest wykluczone:). Jak odstawisz auto na warsztat to powinni podstawową diagnostyke przeprowadzic. Samochód pare lat juz ma, wiec to prosta konstrukcja. Trezba na pewno zacząc od tego czy nie ma wypadania zapłonów, mozna sprawdzic kompresje no i oczywiscie kontrolnie swiece, przewody, cewki, przepustnica itp.

Dzięki za podpowiedzi. Nie wiem już po prostu co robić, bo gdyby nie to, że w tym miesiącu zrobiłem przegląd z zamysłem przejeżdżenia nią ostatniego roku, plus powymieniałem kilka rzeczy (klocki, szczęki, nowe przewody paliowe, jak również hamulcowa, nowa przekładnia kierownicza) to zepchnąłbym w przepaść, albo na żyletki oddał. Najgorzej, że mam\miałem wrażenie, że jestem w dobrym serwisie, dużo pozytywnych opinii, terminy tygodniowe etc. to mam wrażenie, że nie przykładają się za bardzo w tym moim przypadku. Jedynie pocieszam się, że objawy silnikowe chyba nie ustaną do jutra i w końcu będę miał chociaż co pokazać. Wcześniej samochód zazwyczaj wracał do dobrej formy na kolejny miesiąc i wiecznie jechałem do mechanika "z niczym".
 

GregorPassatCc

SuperMechanior
Dołączył
17.10.2015
Postów
173
Punktów
13
Wiek
38
nie wszystko wyjdzie ci odrazu na przegladzie czasem tak jest ze wracasz od mechanika a tu pech nagle cos innego padlo:))... samochod troszke lat ma... a wymieniales swiece i przewody juz w nim??tak naprawde powinno sie wymieniac je ok po przejechaniu 50 tysi km za kazdym razem... moze tu byc przyczyna ze auto nie pali na wszystkie "gary" i nie ma mocy,raz jest ok a zaraz znow nnie idzie....zalezy jak zaskoczy....a wczesniej jak jeszcze nie bylo az takich obiawow spadku mocy i trzesienia sie,podczas jazdy nie przerywalo,lub lekko szarpalo?przyczyn moze byc wiele ale to warto sprawdzic....
 
Dołączył
19.06.2017
Postów
4
Punktów
0
Wiek
42
Miasto
Kraków
nie wszystko wyjdzie ci odrazu na przegladzie czasem tak jest ze wracasz od mechanika a tu pech nagle cos innego padlo:))... samochod troszke lat ma... a wymieniales swiece i przewody juz w nim??tak naprawde powinno sie wymieniac je ok po przejechaniu 50 tysi km za kazdym razem... moze tu byc przyczyna ze auto nie pali na wszystkie "gary" i nie ma mocy,raz jest ok a zaraz znow nnie idzie....zalezy jak zaskoczy....a wczesniej jak jeszcze nie bylo az takich obiawow spadku mocy i trzesienia sie,podczas jazdy nie przerywalo,lub lekko szarpalo?przyczyn moze byc wiele ale to warto sprawdzic....

Świece wymieniałem jakoś rok temu, bo wtedy już mi właśnie tak czasami dziwnie chodził i postawiłem na nie, że może to być przyczyna. Jednak o dziwo stare wyglądały elegancko. Przewody akurat na pewno nie były wymieniane, są stare od nowości.
Powiem Ci, że zdarzało się, że podczas jazdy tak właśnie niespodziewanie jakby go przytykało na ułamki sekund. Wtedy nie było tych problemów co teraz z pozostałymi rzeczami. Samochód odpalał normalnie, elegancko jeździł. Potem to się pogłębiło właśnie do tego stopnia, że samochód jak go łapały te zadyszki to wtedy ledwo jechał, ale po 2-3 minutach "odtykało go" i znowu np. kolejny miesiąc jeździł bezobjawowo. No, a teraz na przestrzeni 2 tygodni nie chciał zaskoczyć jak kiedyś i dziewczyna "piłując go" w trasie nagle musiała stanąć, bo się zaczęło dymić. Mechanicy stwierdzili na naprawie, że przewody jakieś tam podmokły za tyle lat, rozlazły się, że tam się coś zwarło stąd "ten pożar". Wymienili podobno wszystko. Tematu tych zadyszek nie komentowali, bo co do nich z czymś innym jechałem to wtedy nigdy nie miałem z tym problemów. Teraz trochę zbywają temat i biorą się jedynie za skutki. No, bo minęły od naprawy dwa dni, a ja dzisiaj znowu ledwo samochodem dojechałem spod pracy i znowu pożar pod podwoziem. Czyli ewidentnie temat jeden z drugim jest połączony. Dopóki się "odmulał" na trasie po 2-3 minutach nigdy do tego nie doszły objawy jakiegoś dymu, smrodu topionego plastiku. Dopiero odkąd objawy tej nierównej pracy samochodu nie chcą ustąpić do 8-10 minut jazdy dochodzi do tego automatycznie pożar. Ja chociaż się nie znam to stawiam też coś tam właśnie na to, że nie zapala na wszystkie "gary", ale od czego to jeszcze nie wiem. Może w końcu mechanicy coś zrobią w tym temacie, bo zaczynam się lekko irytować opcją bycia królikiem doświadczalnym.
 

GregorPassatCc

SuperMechanior
Dołączył
17.10.2015
Postów
173
Punktów
13
Wiek
38
powinno sie swiece razem z przewodami zaplonowymi.wymieniac koszt nie duzy a warto...ale nie jest powiedziane na 100% ze to przewody zaplonowe dopoki jakis dobry mechanik tego nie sprawdzi... ja mialem taki przypadek ze w aucie padly mi przrwody zaplon owe auto chodzilo jak traktor nie mial sil jechac a jak otwozylem maske jak byla wilgic to iskry po kalblach szly ze szok.... moja rada jest taka lepiej oddac go do naprawde dobrego i sprawdzonego mechanika niech to zweryfikuje.... bo to nie ma zartow jak juz leci dym z kabli lub czegos innego to zeby sie czasem cale okablowanie i auto nie zapalilo.....moze to byc jakas blachostka a straty moga byc wieksze....
 
Ostatnia edycja:
Dołączył
19.06.2017
Postów
4
Punktów
0
Wiek
42
Miasto
Kraków
Oczywiście rano samochód odpalił bez najmniejszych problemów, równa praca silnika, bajka. Jak zwykle nie miałem co pokazać mechanikowi w tym temacie trzęsienia się samochodu, braku mocy etc. Wstępnie ustalił (i ja się z tym zgadzam), że samochód podczas kiedy odpala i łapie te "zwiechy" nie pali na wszystkie "gary" niespalone palwio dostaje się do rury wydechowej i stąd w pewnym momencie jak już się rura nagrzeje i zalega tam paliwo, zaczyna się nagrzewać wszystko w okolicach tych syntetycznych wykładzin nad rurą i stąd "pożar". Jeszcze nawet zadzwoniłem i na potwierdzenie tej tezy dodałem co sobie przypomniałem, że podczas tego trzęsienia samochodem co jakiś czas jak mu się przyglądnąłem obchodząc go dookoła z rury wydechowej wychlapuje "jakaś ciecz", czyli najprawdopodobniej niespalona mieszanka. Jak mi samochód dotychczas szybciej zaskakiwał podczas jazdy do 2-3 minut to zapewne dlatego nie pojawiał się dym, pożar bo za mało poszło paliwa i rura jeszcze była zimna, a jak pojeździłem 8-10 minut z objawami, rura złapała temperaturę, mieszanka zaczęła palić się w niej to stąd przyczyny. No nic mam nadzieję, że po tylu wiadomościach do tego dojdą i jeszcze nacieszę się moją staruszką do przyszłego roku ;)
 
Do góry Bottom